– O Leszku Białym wiemy niewiele poza tym, że był żołnierzem AK i został zakatowany przez ubowców.

- Gdy zginął, miał 26 lat. Stał u progu życia, chociaż doświadczył tak wiele, że mógłby obdzielić swoimi dokonaniami co najmniej kilka osób. Wojna przerwała mu studia. Nie zdążył założyć rodziny, chociaż miał sympatię. Mam fotografię, na którym jest ze swoją dziewczyną. Udało mi się zdobyć pokaźny zbiór zdjęć i różnych dokumentów.

– To wydaje się wręcz nieprawdopodobne. Chodzi o młodego człowieka, który zginął w roku 1945.

- Na początku sądziłem, że sprawa jest beznadziejna, że żadnych materiałów nie będzie. Tymczasem udało mi się zebrać kilka kartonów rozmaitych dokumentów.

– To bardzo szczęśliwa okoliczność dla autora książki o Leszku Białym.

- Nie spieszę się z pisaniem. Najpierw muszę ?przetrawić? zebrane materiały. Poza tym chciałbym parę spraw wyjaśnić, chociaż już wiem, że niektórych mi się nie uda, m.in. roli NKWD w aresztowaniu Leszka Białego. Wpadłem na pewne tropy, ale żeby dogłębnie ten wątek zbadać musiałbym pojechać do Moskwy. Samo w sobie nie jest to problemem, schody zaczynają się, gdy mówimy o uzyskaniu zgody na dostęp do rosyjskich archiwów przechowujących materiały NKWD. Z tym już jest problem, ponieważ Rosjanie nie chcą takich materiałów udostępniać.

– Czy można nazywać Leszka Białego Żołnierzem Wyklętym? Przecież on zginął kiedy niepodległościowe podziemie po zakończeniu okupacji niemieckiej dopiero powstawało.

- W styczniu 1945 roku Armia Krajowa została rozwiązana i na jej miejsce zakładano nową strukturą. Do Bydgoszczy przybył przedstawiciel gen. Okulickiego o pseudonimie ?Bolesław? i zaczął wspólnie z Leszkiem organizować ją na naszym terenie. Miała ona za zadanie czynne przeciwstawianie się sowietyzacji Polski. Leszek Biały aktywnie angażował się w jej działania, zabiegał o niepodległą Polskę i poniósł za tę działalność śmierć. Z tego względu uważany jest symbolicznie za tutejszego pierwszego Żołnierza Wyklętego. Prawdopodobnie ?Bolesław? miał go zastąpić na funkcji szefa wydziału łączności, a to by oznaczało, że w nowej organizacji miała przypaść Leszkowi inna funkcja, niestety, nie wiemy jaka. Pod koniec lutego obydwaj zostali aresztowani, potem zabici i zakopani we wspólnym dole śmierci. Obecnie spoczywają w jednym grobie. Być może powierzono by Leszkowi zadania szefa wywiadu, bo już w roku 1944 pojawił się pomysł, by mu taką funkcję powierzyć.

– Dlaczego właśnie jego nazwisko figuruje na obelisku przy Markwarta? Żołnierzy AK, którzy nie złożyli w roku 1945 broni, było więcej.

- Jego śmierć symbolizuje przemiany, do jakich doszło w Polsce na przełomie lat 1944-1945, czyli brutalne instalowanie się rządów komunistycznych. Aresztowano go w lutym, zaledwie miesiąc po pokonaniu Niemców i zdobyciu Bydgoszczy. Żołnierze Armii Krajowej byli traktowani przez nową władzę jako największe zagrożenie. Posiadali zorganizowaną strukturą, mieli broń i kontakty z przedstawicielami legalnych władz emigracyjnych. Dlatego zaczęto zatrzymywać byłych członków AK. W brutalnych przesłuchaniach brali udział funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa i NKWD. Stosowano bardzo wymyślne tortury. Leszek Biały był jednym z pierwszych, którego aresztowano i później zabito.

– Czy Leszek Biały był torturowany po aresztowaniu?

- Wiemy, że był brutalnie bity i upokarzany. Rozebrany do naga był zamykany w celi metr na metr, a na podłogę wylano wodę, żeby nie mógł się położyć.

– Współwięźniowie to widzieli?

- Wiemy to z relacji osób, które przeżyły. I nie tylko od nich. Do rodziców Leszka Białego zgłosił się w 1957 roku Konstanty Kielich, były funkcjonariusz UB, który wcześniej był akowcem (członkowie AK wchodzili w struktury nowego państwa, by je opanować od środka i w razie możliwości pomagać ?swoim?). Ten człowiek nie tylko widział jak postępowano z Leszkiem Białym. On na polecenie przełożonych wykopał dół na podwórzu gmachu Urzędu Bezpieczeństwa, a potem wraz z innym funkcjonariuszem wrzucił do niego i zasypał zwłoki Leszka Białego i ?Bolesława?.

– To oznacza, że znane są najprawdopodobniej nazwiska oprawców.

- Rodzicom udało się doprowadzić do wszczęcia śledztwa. W jego wyniku znaleziono funkcjonariuszy, którzy aresztowali Leszka i ?Bolesława?, a potem ich przesłuchiwali i doprowadzili do śmierci – Bolesława Halewskiego, Henryka Wątrobę i Ryszarda Szwagierczaka. Procesu sądowego jednak nie było, gdyż prokurator stwierdził, że sprawa się przedawniła. Co dla nas bardzo istotne, powstała ogromna dokumentacja dotycząca metod śledczych UB, która co prawda została zniszczona, ale istnieją odpisy wielu protokołów przesłuchań, które skrupulatnie sporządzał ojciec Leszka.

– Czy Leszek Biały był bydgoszczaninem?

- Od trzeciego roku życia. Urodził się na Podolu, a ponieważ Podole znalazło się pod panowaniem bolszewików rodzina przeniosła się w 1920 roku do Polski. Najpierw mieszkali w Warszawie, potem w Łodzi, a od 1922 roku w Bydgoszczy i tutaj osiedlili się na stałe. Leszek miał trzy starsze siostry.

– Byłyby z pewnością bezcennym źródłem informacji.

- Jedna z nich, Zuzanna, jeszcze żyje. Udało mi się z nią spotkać i porozmawiać. Pomimo, że ma już ponad sto lat to pamięć ma świetną, dowiedziałem się od niej kilku interesujących rzeczy.

– Powinnam jeszcze porozmawiać z panem doktorem o studiach Leszka Białego na Politechnice Lwowskiej, o jego przyjaciołach i zainteresowaniach, o działalności sabotażowej i wywiadowczej, którą prowadził na terenie DAG, o tym, co się działo w gmachu UB przy Markwarta. Ale na pewno o tym wszystkim pan opowie podczas wykładu, który zostanie wygłoszony w najbliższy czwartek, 3 marca, o godz. 17.30 w bydgoskim ratuszu. Ponieważ sala sesyjna jest dość duża, można mieć nadzieję, że wystarczy miejsc dla wszystkich zainteresowanych.
Dziękuję za rozmowę.

Krzysztof Osiński ? pracownik naukowy Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Gdańsku, Delegatura w Bydgoszczy od 2009 roku. Pracę doktorską pt. Stosunek narodowej demokracji do rządów sanacji na terenie województwa pomorskiego w latach 1926-39 obronił w 2006 roku.
Specjalizuje się w historii najnowszej regionu kujawsko-pomorskiego, zajmuje się dziejami opozycji antykomunistycznej i represjami stanu wojennego. Autor wielu artykułów i książek, m.in. Zarys dziejów NSZZ ?Solidarność? Regionu Bydgoskiego 1980?1990 (2010), Internowani w stanie wojennym z województwa bydgoskiego (2011), Kryzys bydgoski 1981. Przyczyny, przebieg, konsekwencje, t. 1?2 (współautor, 2013).