Menedżerów jest w szpitalu uniwersyteckim dwunastu. Aktualnie szpital zamierza zatrudnić kolejnego menedżera. Pracownicy prowadzący działalność menedżerską na terenie szpitala pełnią rolę swoistych komisarzy ? kontrolują i badają gospodarność i racjonalności wydatkowania pieniędzy przez kliniki. Do ich obowiązków należy między innymi: kontrola bieżącego stanu zapasów poszczególnych klinik i oddziałów, weryfikacja procedur pod względem zużycia materiałów i czasu pracy, ocena opłacalności procedur medycznych itd.

Zwróciliśmy się do rzecznika prasowego szpitala, Marty Laski z następującymi pytaniami na temat pracy i kompetencji menedżerów:
1. Jakie jest wynagrodzenie menedżerów?
2. Czy menedżerowie mają wykształcenie ekonomiczne lub związane z zarządzaniem?
3. Czy menedżerowie wskazują dyrekcji szpitala przerosty zatrudnienia i niegospodarność?
4. Proszę o ocenę zarzutu czytelników bydgoszczy24, którzy twierdzą, że menedżerowie pochopnie wymuszają na dyrekcji zwalnianie z pracy wieloletnich pracowników, w tym lekarzy z dużym dorobkiem?

Marta Laska napisała nam, że odpowiedzi udzieli dopiero jutro. Nie mieliśmy zamiaru czekać całą dobę z napisaniem naszego artykułu. Udało nam się dowiedzieć, mimo obstrukcji Marty Laski, że większość menedżerów ma wykształcenie zgodne z zakresem obowiązków. To adepci szkoleń i szkół uczących zarządzania i marketingu. Trafiają się jednak w tej elicie menedżerskiej ludzie z wykształceniem i kompetencjami dalekimi od zakresu obowiązków powierzonych przez szpital. Jeden z menadżerów jest? biotechnologiem, technologiem procesów chemicznych, inny etnologiem.

Proszący o zachowanie anonimowości pracownik szpitala mówi nam o pracy i dokonaniach szpitalnych menedżerów: – Niszczą szpital. Są aroganccy. Ich jedyna filozofia, to wyrzucanie ludzi z pracy. Takie myślenie o szpitalu powoduje, że to zaczyna być groźne dla pacjentów. Nie wiem dlaczego zakresy obowiązków menedżerów pokrywają się z zakresami obowiązków kierowników klinik. Nie podoba mi się też wyręczanie się w walce z lekarzami – pielęgniarkami. Działalność menedżerska pielęgniarek, to chęć za wszelka cenę wykazania się przed dyrektorem. Szukanie oszczędności tam, gdzie ich już nie ma, lub mogą być groźne dla pacjentów.

Krytyczny wobec poczynań menedżerów jest były dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego, Stanisław Prywiński: – To jest zbiorowy mobbing. Chamstwo. Arogancja. Dyrektor Kozera powinien być zwolniony już dawno temu. Traktował lekarzy jak szmaty. Naruszał dobre obyczaje i normy. Ta historia z jego konkubiną i przyznawaniem jej wysokich premii, to niedopuszczalne. Ja miałem okazję obserwować jak dyrektor Kozera niszczył klinikę naczyniową, dorobek profesora Stanisława Molskiego. Tak skutecznie eliminował lekarzy, że mamy teraz w szpitalu jednego chirurga naczyniowego. Nie bez winy są tu także władze Collegium Medicum UMK. Przecież wiedzieli już od dawna jaka jest sytuacja w szpitalu, wiedzieli, że niszczy się wieloletni dorobek szpitala, że jest to sprawa z konfliktem interesów w związku z konkubinatem, wiedzieli, że najnowocześniejszy szpital w województwie jest fatalnie zarządzany, traci na znaczeniu i prestiżu. Szukając na siłę oszczędności, rozgoniono wartościowe zespoły lekarskie. I co? Pan dyrektor myśli, że to sam sprzęt i mury będą leczyły ludzi.

  • * *

Chętnie wysłuchalibyśmy argumentów władz szpitala, ale jak napisaliśmy wyżej, rzecznik Marta Laska zwleka z odpowiedzią, co ma zapewne służyć zniechęceniu nas do zadawania pytań. Nie zniechęci i nadal czekamy na argumenty i wyjaśnienia dyrekcji szpitala, których oczekujemy od Marty Laski.