Prezentacji profesora Henryka Lothane’a dokonał szefujący bydgoskiemu PTF profesor Marek Kazimierz Siwiec. Mówił o jego niemałych dokonaniach i sławie. Wczorajszy gość PTF jest autorem około stu publikacji naukowych, głównie z zakresu psychoanalizy, ale także prac dotyczących kultury i zbliżających się do antropologicznych dociekań na temat człowieka i jego miejsca w świecie. Jest autorem ciekawych studiów psychoanalitycznych dotyczących Sabiny Spielrein, rzekomej kochanki Carla Gustava Junga, a w istocie niezwykle dociekliwej badaczki ludzkiej natury oraz Daniela Schrebera, neurotycznego sędziego z Drezna, o którym pisał także Zygmunt Freud. Henryk Lothane zajmuje się także praktyczną stroną psychoanalizy, czyli psychoterapią.
Biorący udział w spotkaniu profesor Jacek Gorzelańczyk mówił o korzeniach Lothane’a, który jest polskim Żydem, mieszkającym i pracującym w Nowym Jorku. Rodzinnym miastem gościa z Nowego Jorku jest Lublin. Po wielu dramatycznych wydarzeniach wojennych, Lothane wyjeżdża z Polski w 1951 roku. Najpierw mieszka w Izraelu, a następnie w Nowym Jorku. Włada 11 językami.
Profesor Henryk Lothane poprowadził swój wykład niezwykle błyskotliwie. Zakreślił przede wszystkim bardzo szeroką perspektywę swoich rozważań o miłości. Zrazu stwierdził, że pierwszego zetknięcia się z miłością doznaje dziecko w kontakcie w matką. I co istotne ? jest to miłość pozawerbalna; miłość dotyku, zapachu, nie rozumienia, ale brzmienia głosu.
Po wkroczeniu w świat werbalny człowiek próbuje nazwać uczucia miłosne. I dość szybko orientuje się, że miłość to nie tylko uczucia, ale także konkretne czyny i odpowiedzialność. Niezwykle ważkie wydaje się też stwierdzenie Lothane’a, że miłość jest też pewną władzą poznania. Nie ma poznania bez miłości. Profesor mówił: – Kto nie kocha, ten nie wie!
Odrobinę ryzykowne były dalsze stwierdzenia profesora, który mówił, że miłość jest mechanizmem napędowym wszelkiej wymiany informacji między ludźmi, więc miłość jest w każdym filmie, programie telewizyjnym itd. Oglądając w telewizji wystąpienia takiego posła Stefana Niesiołowskiego, trudno przychylić się do opinii Lothane’a. Druga kontrowersyjna, a może nawet bulwersująca niektórych słuchaczy opinia profesora dałaby się streścić do stwierdzenia, że Karol Wojtyła, święty Jan Paweł II dowiódł swoją głośną książką ?Miłość i odpowiedzialność?, że nie obca mu była miłość cielesna i miał zapewne kontakty seksualne z kobietami.
Profesor Lothane bardzo dużą wagę w opisie miłości przywiązuje do zjawiska, które nazywa dramatologią. Otóż człowiek ma tendencję do dramatyzowania swego życia i losu. Czyni to zarówno we śnie, jak i na jawie. Dramat, dialog, stanowią istotną strukturę rozumienia i przeżywania przez człowieka świata i samego siebie. Mówiąc najprościej ? myślimy dramatyzując, postrzegamy siebie i innych jako postaci dramatu.
Profesor Lothane przedstawił także podczas swego wykładu szereg poglądów religijnych i filozoficznych na temat miłości. Wspomniał o biblijnym nakazie ?Kochaj bliźniego swego jak siebie samego? czy o Kantowskiej zasadzie ?nie rób niczego złego innemu?.
Następnie poruszył sprawę dla miłości niezwykle istotną. Otóż zdaniem wielu psychologów i antropologów do miłości zdolny jest jedynie człowiek najpierw akceptujący a nawet kochający siebie. Musimy siebie co najmniej lubić, żeby czuć się zdolnymi do kochania. Kłopot w tym, że człowiek współczesny często siebie nie kocha, ani nie lubi. Pisała o tym szeroko Karen Horney w książce ?Neurotyczna osobowość naszych czasów?. Nerwice, kompleksy, psychozy współczesnego człowieka czynią go niezdolnym do miłości. Niezdolnym do miłości czyni też człowieka nadmierny egoizm i samolubstwo. Człowiek współczesny porusza się często na chybotliwej granicy między altruizmem a egotyzmem. Powołując się na Ericha Fromma i jego sławną książkę ?O sztuce miłości? Henryk Lothane stwierdzał, że egoizm paraliżuje ludzką zdolność do miłości. Jednocześnie jednak przypominał o powinności akceptacji siebie i swego życia, bez czego nie ma mowy o miłości skierowanej ku innym.
Niezwykle ciekawie zrobiło się na sali biblioteki UKW, kiedy profesor Lothane opowiadał o miłości w kontekście polityki i historii. Za olbrzymią wadę współczesnej polityki uznał jej skrajną pragmatyczność. Niemiecka koncepcja ?realpolitik? jest intelektualnie i duchowo jałowa. To widzenie ludzi i narodów wyłącznie w perspektywie konfliktu i rywalizacji. – Jak przekonać ludzi polityki do miłości? – dywagował profesor.
Sporo uwagi profesor poświęcił także relacji uczuciowej wódz-tłum, czy też wódz-naród. Taka intensywna, uczuciowa, nieomal miłosna relacja łączyła Hitlera z bardzo wieloma Niemcami. To były relacje zachwytu, oddania i miłości właśnie. Podobne relacje łączą, zdaniem profesora, dzisiejszego kandydata na prezydenta USA Donalda Trumpa ze znaczną częścią amerykańskiego elektoratu. Lothane zaznaczył, że nie porównuje dokonań Hitlera i Trumpa, bowiem Trump nie ma na sumieniu milionów ludzi, ale podobne są sposoby urzekania mas stosowane przez obu polityków. Otwartą pozostawił profesor kwestię czy ?miłość? między wodzem a narodem musi zawierać w sobie nienawiść do innych narodów, jak to się przytrafiło Hitlerowi, który patologicznie nienawidził Żydów.
Niewątpliwą zaletą wykładu profesora Lothane’a były liczne asocjacje i pozorne odstępstwa od wiodącego tematu. Niezwykle interesująco opowiadał na przykład o dokonaniach Sabiny Spielrein. Ta badaczka została wchłonięta przez kulturę masową i zdefiniowana jedynie jako kochanka Carla Gustawa Junga. Taką ją spopularyzował między innymi film z 2011 roku ?Niebezpieczna metoda?. Profesor Lothane kategorycznie się takiemu umniejszaniu dokonań psychoanalityczki przeciwstawia.
Wykład profesora Henryka Lothane’a był przedsięwzięciem udanym. Wywołał żywą dyskusję o nienawiści, relacjach Junga z Freudem, miłości romantycznej i tej bardziej pospolitej, czyli małżeńskiej (Profesor żartował, że miłość romantyczna jest za darmo, a za małżeńską trzeba płacić.), a nawet o filmach Woody Allena.
Słowem ? sukces Oddziału Bydgoskiego PTF i profesora Henry’ego Lothane’a.
Zdjęcia: Grzegorz Grzmot-Bilski.