Zeszłotygodniowy felieton zatytułowałem ?Niezły cyrk w Bydgoszczy. Ale klaunów chyba za dużo?. No i wyszło szydło z worka. (To nie jest kryptoreklama Szydło! Tak się składa, że w Polsce to szydło wychodzi z worka, a nie olszówki czy drzewka.)

Bruski faktycznie otacza się ludźmi, którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Dowiedzieli się o akcji zapoczątkowanej przez prezydenta Słupska, a po przeczytaniu mojego remanentu dowiedzieli się także, że w Bydgoszczy jest niezły cyrk. Jedno z drugim im się w główkach scepiło i podsunęli do podpisania Bruskiemu zarządzenie zakazujące występowania w Bydgoszczy przyjezdnym cyrkom. Po prostu urzędnicy ratuszowi nie chcą dopuścić do tego, żeby bydgoski cyrk miał konkurencję zewnętrzną.

Wcale nie chodzi o zwierzęta. To zasłona dymna i hipokryzja ogromnych rozmiarów. Występ w cyrku nie jest dla zwierząt udręką. Wykonują układy, których opanowanie wiąże się z pewnym wysiłkiem. To fakt. Ale z pewnością bardziej męczą się akrobaci cyrkowi, żeby perfekcyjnie opanować niebezpieczne ewolucje, a im Bruski pozwala występować w Bydgoszczy.

A może rzeczywiście motywem postępowania prezydenta jest miłość do zwierząt? To dlaczego dwa lata temu kazał się wyprowadzić z Bydgoszczy pszczołom? W największych metropoliach europejskich na dachach hoteli i innych dużych budynków stoją ule. Ich liczba lawinowo rośnie. W Warszawie są pasieki na dachach, ale w Bydgoszczy to wykluczone, bo zamiarujemy być metropolią.

W Chinach psie sztuki nie mogą być pokazywane w cyrkach, ale psiaka można sobie wszamać. Żeby zadowolić potrzeby smakowe wszystkich gości, którzy 21 czerwca uczestniczą w dorocznym festiwalu psiego mięsa w Yulin w Południowych Chinach, zabija się ok. 10 tys. psów.

Złośliwcy gadają, że za decyzją Bruskiego kryje się chęć wspierania kariery bydgoskiego Koziołka Matołka. Zdaniem innych z kolei, to gest Kozakiewicza, reakcja na lansowanie gęsi przez Całbeckiego.

Według mnie, prezydent Bruski nie powinien bać się konkurencji. Cyrk w Bydgoszczy ma się dobrze. Również dzięki niemu. Z okazji Dnia Babci Bruski odwiedził żłobek. Włączył się w ten sposób twórczo w starą jak świat dyskusję na temat co było pierwsze: jajo czy kura. No i potwierdził przy okazji, że z wiekiem się dziecinnieje.

Miniony tydzień przyniósł mi uciechę w związku z plebiscytem. Nasycenie centrami handlowymi jest w Bydgoszczy całkiem niezłe. W zeszłym roku otwarto Zielone Arkady. A gdzie mieszkańcy robią zakupy? ?Express Bydgoski? ogłosił wyniki plebiscytu na ulubione centrum zakupowe. Wygrało Centrum Handlowe Kościuszki w Świeciu.