Uroczystości rozpoczęły się od Mszy świętej w kościele pw. Świętych Polskich Braci Męczenników. Zaraz po mszy, przed kościołem, odbył się wiec, podczas którego głos zabrał jeden z głównych organizatorów uroczystości Krystian Frelichowski, który mówił, że wraz ze zgromadzonymi domaga się przeprowadzenia uczciwego i wnikliwego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.

- Nie będzie wolnej Polski, bez wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej ? mówił Krystian Frelichowski i następnie odczytał apel Klubów Gazety Polskiej, w którym członkowie klubów domagają się uczciwego śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej.

Maciej Różycki ze stowarzyszenia Solidarni 2010 powiedział, że śledztwo smoleńskie jest kompromitacją państwa polskiego i wiele ustaleń śledczych uznał za niedorzeczne.

Powściągliwe wystąpienie miał natomiast radny PiS Piotr Król, który przede wszystkim skupił się na wyjaśnieniu nieobecności posłów: Tomasza Latosa i Kosmy Złotowskiego. Poseł Złotowski się rozchorował, a posła Latosa zatrzymały obowiązki poselskie w Warszawie.

Najdramatyczniejsze wystąpienie miał brat zmarłego w katastrofie smoleńskiej tłumacza Aleksandra Fedorowicza, Dariusz, który mówił o tym, że zarówno raport MAK, jak i raport tzw. komisji Millera są zbiorami kłamstw i półprawd. Dariusz Fedorowicz drwił sobie z ustaleń prokuratorów, którzy przyczynę katastrofy upatrują w zderzeniu samolotu z brzozą. Jako hańbę polskiego rządu uznał Fedorowicz to, że do dziś Rosja nie zwróciła Polsce czarnych skrzynek i wraku samolotu. Rząd i prokuratura ośmieszają się coraz bardziej, uważa brat zmarłego tłumacza, a jednocześnie nie potrafią już merytorycznie zakwestionować ustaleń sejmowej komisji Antoniego Macierewicza.

Kilkuset uczestników wiecu przeszło po wysłuchaniu przemówień na cmentarz parafii pw. Świętego Józefa na ulicy Toruńskiej, gdzie spoczywa Aleksander Fedorowicz. Tu złożono kwiaty i zapalono znicze na mogile tragicznie zmarłego tłumacza.