W paradzie wojskowej z okazji Święta Wojska Polskiego w Bydgoszczy udział wzięło kilkuset żołnierzy, ciężki sprzęt wojskowy, w tym czołgi "Leopard", transportery opancerzone "Rosomak", nad głowami licznie zgromadzonych bydgoszczan przeleciały śmigłowce Mi... Obchodów zorganizowanych z takim rozmachem jeszcze nie było.
Obchody Święta Wojska Polskiego miały dzisiaj zupełnie inny przebieg niż wcześniej bywało. Bydgoszczanie mogli się przekonać, że tradycja żołnierska w naszym mieście nie zaginęła. Najpierw była Msza św. pod przewodnictwem ks. bp. Jana Tyrawy w kościele garnizonowym, a po niej obchody przeniosły się na ulicę Gdańską. Za wiaduktem kolejowym odbyła się wojskowa parada, jakiej dawno w Bydgoszczy nie było.
Zwracając się do żołnierzy, za przygotowanie wyjątkowych obchodów Święta Wojska Polskiego w naszym mieście podziękował wojsku i sekretarzowi stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Bartoszowi Kownackiemu wicewojewoda Józef Ramlau. - Z takim rozmachem zostały zorganizowane dzisiejsze obchody, że liczne grono mieszkańców Bydgoszczy i mieszkańców regionu, którzy tutaj przybyli, mogą się nacieszyć blaskiem i chwałą polskiego oręża, które dzisiaj ucieleśniacie - powiedział do polskiego wojska Ramlau.
Wiceminister Bartosz Kownacki powiedział, że zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej była podwójnym cudem: cudem geniuszu marszałka Józefa Piłsudskiego i cudem geniuszu żołnierza polskiego, który "jak nikt inny na świecie kocha swoją ojczyznę i potrafił do ostatniego tchu bronić jej niepodległości i obronił tę młodą II Rzeczypospolitą, ale więcej, obronił całą Europę, obronił cywilizację chrześcijańską". - I dzisiaj nikt nam nie może mówić, czy nas przyjmie, czy wyrzuci z grona państw europejskich, bo my do tego orszaku wpisaliśmy się. Wpisaliśmy się krwią żołnierzy na przedpolach Warszawy, a wcześniej Legnicy, czy Wiednia. My jesteśmy w Europie dzięki męstwu polskiego żołnierza - powiedział Kownacki i dodał, że Bitwa Warszawska dała Polsce dwie lekcje. - Pierwsza o charakterze politycznym. Młoda Rzeczpospolita była niesłychanie podzielona, nie tylko przez zabory, ale przez szereg frakcji, ugrupowań i stronnictw, które na co dzień ze sobą walczyły. Ale kiedy ważył się los ojczyzny wszyscy potrafili być razem. Wszyscy potrafili się zjednoczyć, żeby walczyć o Polskę - powiedział Kownacki i zaznaczył, że tak jak wtedy tak i dzisiaj jednoczy Polaków miłość ojczyzny. - Niech wszyscy wrogowie Polski wiedzą, że możemy się różnić, ale wszyscy kochamy naszą ojczyznę i wszyscy mamy do tego prawo - dodał.
Druga lekcja wynikająca z zwycięstwa 15 sierpnia 1920 roku ma charakter wojskowy. Kownacki przypomniał, że Polska w 1920 roku była osamotniona, sojusznicy ją opuścili, a w decydującym momencie, za wyjątkiem nuncjusza Stolicy Apostolskiej, opuścili Warszawę wszyscy dyplomaci. - Dziś jesteśmy w znacznie lepszej sytuacji. Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, a przede wszystkim Paktu Północnoatlantyckiego. To daje nam dużo większe poczucie bezpieczeństwa. Ale nie możemy zapomnieć, że jeżeli chcemy liczyć na naszych sojuszników, na naszych przyjaciół, to w pierwszej kolejności musimy być zdolni, aby bronić się sami. Dlatego polska armia się zmienia, dlatego polska armia się modernizuje - mówił Kownacki i zapowiedział, że na jesień parlamentowi przedstawiona zostanie ustawa, przyjmująca zwiększenie liczebności polskiej armii do 200 tys. żołnierzy.
Po przemówieniach w galowym szyku przemaszerowało kilkuset żołnierzy różnych formacji, a po nich z hukiem wojsko zaprezentowało w głośnym przejeździe ciężki wojskowy sprzęt. Czołgi "Leopard", transportery opancerzone "Rosomak" czy przelot śmigłowców Mi wywołał oklaski zgromadzonych.
Po paradzie tysiące bydgoszczan wzięły udział w wojskowym festynie, który odbył się na terenie Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku.