Ostatnie dane statystyczne dotyczące bezrobocia w Bydgoszczy pochodzą z 30 listopada ubiegłego roku. W samym mieście było wówczas 12398 osób zarejestrowanych jako bezrobotne, w powiecie bydgoskim – kolejnych 4687 osób. Z całego grona ponad 17 tysięcy bezrobotnych, zasiłek otrzymywało jedynie 3147 osób.
Co gorsza, jeśli ktoś chciałby skorzystać z pomocy Powiatowego Urzędu Pracy, musi uzbroić się w cierpliwość. Obecnie bezrobotni mogą liczyć wyłącznie na szkolenia w trybie indywidualnym, zwrot kosztów dojazdu do pracy i zwrot kosztów opieki nad dziećmi do lat 7. Jak czytamy na stronie urzędu: “realizacja innych działań będzie uzależniona od wysokości środków na rok 2012 oraz zasad i terminów ich wydatkowania”.
Tłum w urzędzie pracy zwiastuje znaczny wzrost stopy bezrobocia w Bydgoszczy. – Takich tłumów dawno nie widziałem, a dość regularnie bywam w urzędzie. Co ciekawe, zdecydowana większość osób nie czeka do pośredników czy do informacji, ale do rejestracji. Sytuacja jest na tyle poważna, że PUP uruchomił dodatkowy punkt rejestracji osób bezrobotnych na stanowisku w informacji – relacjonuje nam czytelnik, który dzisiaj odwiedził PUP.
Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Bydgoszczy Tomasz Zawiszewski potwierdza alarmistyczne sygnały.
- Zgłasza się bardzo dużo osób do rejestracji. Jeśli w czwartek było to 150-170 osób, a dzisiaj kolejka nie jest krótsza, to jest to niepokojące. Według moich obserwacji 60-70% rejestrujących się jako bezrobotni ma prawo do zasiłku – czyli ludzie tracą pracę – poinformował dyrektor Zawiszewski.