Protestujący przeciw zmianom w polskim sądownictwie tak jak zapowiadali, zgromadzili się 1 sierpnia na placu przed pomnikiem Kazimierza Wielkiego, by uczcić 73. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego i dalej protestować. - Wartości, które przyświecały powstańcom warszawskim i które nam przyświecają, są podobne, często te same - stwierdziła prowadząca wiec.
Zanim na placu przed pomnikiem Kazimierza Wielkiego rozpoczął się wiec, z głośników płynęły patriotyczne i powstańcze pieśni, a poseł Michał Stasiński rozdawał gromadzącym się biało-czerwone opaski z napisem "AK". Rozbrzmiewały słowa Hymnu Polski Podziemnej, pieśni Warszawskie dzieci, czy Serce w plecaku. Padły słowa, że na kolejnych protestach tak jak podczas powstania warszawskiego przeszłość, teraźniejszość i przyszłość splata się klamrą odpowiedzialności za ojczyznę. Takie określenie spotkało się z gromkim skandowaniem hasła: "Wolni ludzie, wolne sądy".
Mec. Michał Bukowiński tłumaczył zgromadzonym znaczenie dla prowadzonej akcji protestacyjnej zawieszenia przez Sąd Najwyższy rozpatrywania sprawy kasacyjnej dotyczącej Mariusza Kamińskiego i innych byłych funkcjonariuszy CBA. Bydgoski adwokat stwierdził, że postanowienie SN ma znaczenie tylko dla tej indywidualnej sprawy, natomiast jest złym sygnałem, bo sąd nie zawalczył o swoją pozycję w stosunku do innych władz.
Była dziennikarka Gazety Wyborczej, obecnie Newsweeka Małgorzata Święchowicz uzasadniała, dlaczego protestujący mają legitymację do tego, by gromadzić się 1 sierpnia w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego i również w tym dniu wyrażać krytyczne opinie o sytuacji w kraju. - Mamy legitymację od samych powstańców - powiedziała i powołała się na opinię jednej z uczestniczek powstania warszawskiego, która powiedziała jej, że powstańcom jest strasznie przykro, że będą umierać w kraju, który jest w takim stanie, co może świadczyć o tym, że ich walka poszła na marne, a Polacy wolności nie cenią. Przestrzegała przed nadchodzącą nową falą konfliktu w Polsce, przed planowaną przez PiS dekoncentracją w mediach. Porównała sytuację w Polsce z tą występującą w Turcji i na Węgrzech. - Na Węgrzech doprowadziło to do pozamykania gazet, a w Turcji do pozamykania dziennikarzy. Czy my chcemy takiego kraju? - zapytała zgromadzonych. Odpowiedzią było gromkie: "Nie!" - Nie chcemy żyć w kraju, w którym znikają portale - kontynuowała Święchowicz, tłumacząc, że skrajna prawica takich właśnie działań oczekuje od władzy. Zgromadzeni odpowiedzieli głośnym skandowaniem hasła: "Konstytucja, wolne media!"
Solidarność z protestującymi okazali przebywający w Bydgoszczy goście z Hiszpanii, którzy oświadczyli, że tak jak "w powstaniu Polacy walczyli z okupacją faszystowską", tak oni teraz solidaryzują się z tymi, którzy walczą o Polskę otwartą, tolerancyjną i kulturalną.
Lider bydgoskiego Komitetu Obrony Demokracji Andrzej Bobkowski przypomniał, że walka o wolne sądy cały czas trwa, a kolejny wiec na placu przed pomnikiem Kazimierza Wielkiego odbędzie się 15 sierpnia.