Żeby dojść do  cmentarzy przy ul. Ludwikowo, trzeba najpierw wejść schodami na wiadukt i kilkadziesiąt metrów dalej zejść na dół. Po odwiedzeniu grobów najbliższych znowu czeka nas dwukrotne pokonywanie schodów, w górę i w dół.

- Jestem kompletnie wyczerpana - wyznała mocno starsza pani, która z najwyższym trudem dotarła do przystanku Zaświat/Artyleryjska, żeby usiąść na ławce pod wiatą i odpocząć. Pani Krystyna we Wszystkich Świętych  odwiedziła na cmentarzu NSPJ przy ul. Ludwikowo grób swojego nieżyjącego od 18 lat męża.

- Kiedyś chodziłam na cmentarz w każdy pogodny dzień. Ale lata lecą, a jeszcze  wybudowali ten wiadukt i to dla mnie za duży wysiłek, żeby wspinać się taki kawał po schodach, a potem schodzić -  zwierzyła się 85-letnia bydgoszczanka, która mieszka przy ul. Skromnej. Od czasu wybudowania wiaduktu syn pani Krystyny wozi ją na cmentarz w dniu imienin, urodzin i śmierci taty, a także w święta, ale w tym roku pojechał na groby teściów do Poznania, więc we Wszystkich Świętych schorowana emerytka musiała sobie radzić sama.

Słowa zaawansowanej wiekiem bydgoszczanki nie pozostały bez odzewu. - Mi też jest ciężko - przyznała inna stojąca na przystanku starsza  pani.  - Co z tego, że mam pod domem autobus, który dowozi mnie na Zaświat, jeśli, żeby dojść na groby rodziców i brata, muszę wejść na wiadukt, a potem z niego zejść, a schodzenie nie jest dla mnie wcale łatwiejsze niż wchodzenie. Dla starszych ludzi to droga przez mękę!

Znacznie młodsza od obu pań  bydgoszczanka oświadczyła, że Hiszpanie wiedzą, co robić w takich wypadkach. W Madrycie buduje się schody ruchome, gdy ulice biegną  na różnych poziomach. - Tam jest inny klimat - zwrócił uwagę przysłuchujący się tej wymianie zdań mężczyzna. -  Można osłonić schody, tak  jak na rondzie Jagiellonów - zauważyła bydgoszczanka, która podzieliła się swoimi spostrzeżeniami z Madrytu.

A co na to ZDMiKP? Zapytaliśmy, jaki byłby koszt wybudowania schodów ruchomych, łączących ulicę Zaświat z wiaduktem Niepodległości. W dni powszednie chodzą na cmentarze głównie ludzie starsi, przeważnie wdowy, których stawy są już nadgryzione zębem czasu, a problem związany z pokonywaniem schodów będzie dotyczył coraz większej liczby mieszkańców. Stanowimy przecież społeczeństwo starzejące się na potęgę.

- Zastosowanie rozwiązania z Madrytu jest o tyle utrudnione, że mowa o już istniejących konstrukcjach, które ze względu na zastosowane materiały i rozwiązania architektoniczne nie pozwalają na zwykłe „dołożenie” ruchomych schodów. Całość wymaga zaprojektowania i wybudowania przynajmniej wejść i zejść od nowa. Dobudowa czasami jest rozwiązaniem droższym, niż budowa nowego przejścia, które uwzględni chociażby ruchome schody –  wyjaśnia Krzysztof Kosiedowski, rzecznik ZDMiKP i zapewnia: - W przypadku budowy nowych elementów infrastruktury dla pieszych staramy się wprowadzić wszelkie możliwie udogodnienia i rozwiązania polepszające bezpieczeństwo pieszych w ruchu drogowym.