19-letnia dziewczyna w niedzielę (25.06) wieczorem bez wahania skoczyła do Brdy za 32-letnim desperatem, który skoczył z mostu Bernardyńskiego. W uratowaniu nieszczęśnika pomogli jej 18-letni chłopak i policjanci z patrolu wezwanego na pomoc.
W niedzielę (25 czerwca) krótko po godz. 21:00 za barierkami mostu Bernardyńskiego stanął mężczyzna. Wszystko wskazywało na to, że chce skoczyć do Brdy. O niebezpiecznej sytuacji powiadomieni zostali policjanci. Na miejsce natychmiast został skierowany patrol z komisariatu Szwederowo. Gdy policjanci wysiadali z radiowozu zobaczyli, że desperat skoczył w nurt rzeki.
Na ratunek do rzeki pierwsza skoczyła młoda kobieta. Dzielnicowy ze Szwederowa razem z innym młodym mężczyzną, który akurat był w tym miejscu, wskoczyli do wody, aby pomóc w holowaniu desperata. Drugi z policjantów z patrolu pomógł w wyciągnięciu desperata na brzeg.
Wydobyty z rzeki nie dawał oznak życia. Jednak po kilku uciśnięciach klatki piersiowej odkrztusił wodę i zaczął oddychać. Desperatem okazał się 32-letni mieszkaniec Bydgoszczy, który trafił do szpitala.
32-latek miał szczęście. Gdy zdecydował popełnić samobójstwo w pobliżu była 19-letnia pani Ewa, która nie wahała się ani chwili, by ratować życie nieznanego mężczyzny z narażeniem własnego. Młodym mężczyzną, który też momentalnie skoczył do wody był 18-letni pan Michał. W akcji dobrze spisali się również bydgoscy policjanci, którzy zdążyli na czas.