- Pan marszałek próbował nas zagadać i z pomocą swoich urzędników przedstawić, jak to się dzieje cudownie i że chyba w Bydgoszczy nie znają się na prostej matematyce i nie potrafią dodawać cyferek, bo przecież my w Bydgoszczy dostajemy niezwykle dużo. Otóż tak nie jest. I w niektórych wystąpieniach zostało to wypunktowane – skomentował wczorajsze obrady sejmiku we Włocławku poseł Tomasz Latos, dodając, że Bydgoszcz i Włocławek mają sporo racji. Postulaty tych miast marszałek powinien uwzględnić, zwłaszcza że jak – stwierdził Latos – Bydgoszcz obsuwa się w różnych rankingach, a kwestie dotyczące bezrobocia czy inwestycji wyglądają fatalnie.

- Dotychczasowe doświadczenia niczego marszałka nie nauczyły. Patrzę na to i przyglądam się temu z ubolewaniem. Może warto mniej inwestować w rzeczy, które są swego rodzaju igrzyskami, a w niewielkim stopniu służą mieszkańcom naszego regionu, a większą uwagę należałoby skupić na to, co przyniesie wymierne efekty w postaci nowych miejsc pracy, czy rozwoju infrastruktury. I nie myślę tutaj o astrobazach, ale myślę o drogach i przyciąganiu inwestorów do naszego regionu – wskazał Latos i dodał, że oczekuje lepszego i mądrzejszego podziału pieniędzy w nowej perspektywie unijnego finansowania.
Stwierdził również, że prezentacja liczbowa dotycząca podziału środków unijnych w regionie prezydenta Rafała Bruskiego bardziej go przekonała niż marszałka Piotra Całbeckiego i jego urzędników.