Kiedy policjanci z patrolu drogowego zobaczyli hondę, która w terenie zabudowanym jechała osiemdziesiątką, a na szosie przekroczyła 130 km/h, nie przypuszczali, że piratem drogowym jest dziewczyna, posiadająca prawo jazdy zaledwie od stycznia. Bydgoszczance grozi wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów oraz konieczność ponownego zdania egzaminu.
Rzecz działa się w sobotę przed południem w powiecie żnińskim. Policjanci, którzy patrolowali trasę w nieoznakowanym radiowozie z wideorejestratorem, stwierdzili, że przejeżdżając przez Lubcz, kierowca osobowej hondy przekroczył prędkość o 34 km/h. Chcieli wtedy zatrzymać pojazd do kontroli, ale to okazało się trudne. Kierowca nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe, a zamiast się zatrzymać wyraźnie przyspieszył. Na szosie, gdzie można jechać dziewięćdziesiątką, pędził z prędkością 130 km/h, a w terenie zabudowanym prawie 110.
Po kilkunastominutowym pościgu kierowca w końcu skapitulował i się zatrzymał. Policjantów kompletnie zaskoczyło, że ściganym piratem okazała się dziewczyna. Osiemnastolatka chciała obrócić całą sprawę w żart, twierdząc, że nie widziała i nie słyszała ani sygnałów dźwiękowych, ani świetlnych. Funkcjonariusze nie dali się nabrać. – Uśmiech z twarzy kobiety zniknął w momencie, gdy mundurowi pokazali jej nagranie z zarejestrowanymi wykroczeniami oraz gdy usłyszała, że jej prawo jazdy zostanie zatrzymane – powiadomił media nadkom. Krzysztof Jaźwiński.