Nasza publikacja na temat budowy nowego Lidla na kupionym od PZN terenu przy Powstańców Wielkopolskich wywołała duży rezonans. Kierownictwo Polskiego Związku Niewidomych w przesłanych do naszej redakcji wyjaśnieniach przedstawiło swoje racje.
Panie Anna Woźniak-Szymańska, prezes PZN i Elżbieta Oleksiak, sekretarz generalny PZN, przysłały bardzo długie pismo z wyjaśnieniami, zawierające m.in. historię kompleksu przy ul. Powstańców Wielkopolskich 33, który od wielu dziesiątek lat służył osobom ociemniałym i niedowidzącym. Wybraliśmy z niego fragmenty nawiązujące do opublikowanego w poniedziałek tekstu pt. „Nowy Lidl - przy Powstańców Wielkopolskich. Niewidomi są załamani”.
„W czerwcu 2017 roku Zarząd Główny PZN podjął bardzo ważny temat, który wzbudził wiele emocji, a mianowicie sprawę nieruchomości Związku w Bydgoszczy przy ul. Powstańców Wielkopolskich. (…)
Z roku na rok środki z PFRON przeznaczone na realizację szkoleń rehabilitacyjnych malały. Był okres, kiedy Ośrodek szkolił nawet 500 beneficjentów rocznie, podczas gdy w 2017 roku środków starczyło tylko dla ok. 300 osób. Podmioty, które dotychczas realizowały swoje projekty w pomieszczeniach wynajmowanych od Ośrodka, realizowały mniej zadań. Liczba podnajemców także się zmieniała i niejednokrotnie pomieszczenia stały puste. Z powodu niskiego standardu pokoi hotelowych i ta baza nie była wykorzystywana. W ostatnich latach wzrosły również podatki od nieruchomości. W tej sytuacji dopływ środków na potrzeby Ośrodka malał, a od 2013 roku Ośrodek przynosi straty.
Obiekt, w którym zlokalizowany jest Ośrodek „Homer”jest z 1981 r., wymaga dużych inwestycji (remont dachu, ocieplenie budynku, wymiana instalacji wodno-kanalizacyjnej i CO, remont pokoi hotelowych, które nie spełniają oczekiwanych standardów). Ośrodek nie jest w stanie sprostać tym wyzwaniom. Nadarzyła się okazja: firma Lidl chce odkupić od Związku połowę gruntu.
Po wielu rozmowach, uzgodnieniach oraz ekspertyzach kierownictwo Związku uznało za zasadne przedstawić wniosek do decyzji Zarządu Głównego. Zarząd Główny zdecydował sprzedać 0,89 ha powierzchni wraz z jednym budynkiem szkolnym i łącznikiem.
Obiekt po remoncie i modernizacji powinien umożliwić prowadzenie miedzy innymi działalności komercyjnej, która z kolei pozwoli sfinansować nowoczesną i profesjonalną rehabilitację dla osób tracących wzrok. (…)
Realizacja decyzji o sprzedaży będzie możliwa po około 1,5 roku. Środki uzyskane ze sprzedaży w pierwszej kolejności planuje się przeznaczyć na remont i modernizację Ośrodka „Homer” i na utworzenie nowoczesnych pracowni rehabilitacyjnych. Modernizacja Ośrodka i prowadzenie działalności komercyjnej dają szanse na zabezpieczenie środków finansowych na prowadzenie w Ośrodku przez PZN ciągłej rehabilitacji i szkoleń dla osób niewidomych i zagrożonych utratą widzenia a także na przygotowanie specjalistycznej kadry.”
Cały tekst obu pań można przeczytać na profilu Niewidomi i Niedowidzący – Bądźmy razem! na Facebooku. Tam trwała wczoraj i przedwczoraj gorąca wymiana zdań po naszej publikacji.
Natomiast pod wyjaśnieniami Anny Woźniak-Szymańskiej i Elżbiety Oleksiak znaleźliśmy na tym portalu komentarz doskonale znanego w Bydgoszczy niewidomego - Grzegorza Dudzińskiego.
„Jak widzę (a nie widzę), powyższe pismo jest próbą zamknięcia gęby niewidomym. Po co mają dyskutować i użalać się, skoro Zarząd Główny zdecydował i wie lepiej. Pierwsze słyszę, aby cudownym lekarstwem na złe zarządzanie była wyprzedaż wszystkiego, co się ma najlepsze! Nie widzę od trzech lat i do dziś nie mogłem się doprosić o szkolenie z orientacji w bydgoskim ośrodku! Takie szkolenia organizują ludzie w innych miejscach bez własnego zaplecza, w oparciu o środki zewnętrzne, np. unijne. Rozmawiałem z szefem jednej z firm wynajmujących lokal w sprzedawanym właśnie budynku. Śmiał się, że płaci tu grosze... Nic zatem dziwnego, że mimo wynajmu, wszystko przynosiło straty! Kilka lat temu, organizując Festiwal Widzących Duszą próbowałem wynająć miejsca noclegowe w "Homerze". Kiedy usłyszałem cenę, okazało się, że taniej mi wyjdzie w trzygwiazdkowym Hotelu Brda!!! O zniżkach dla niewidomych, w hotelu, który miasto przekazało niewidomym, nie było w ogóle mowy! Dlaczego przez tyle lat nikt nie myślał o remontach i modernizacji ośrodka, który powstał wszak częściowo w czynie społecznym? Na ten cel znaleźliby się sponsorzy. Firmy, które w imię ocieplenia swojego wizerunku naprawiłyby dach, wymieniły ogrzewanie, dociepliły budynek. Złe zarządzanie, szanowne Panie! Oto jedyny powód strat, jakie przynosił bydgoski ośrodek.”
Do sprawy wrócimy.