Niedawno informowaliśmy, że remont Gdańskiej prowadzono w ten sposób, że najpierw wymalowano pasy, a potem zmieniano nawierzchnię ulicy. Natknęliśmy się na kolejną ciekawostkę budowlaną. Najpierw wybudowano most Jagiełły, z torowiskiem tramwajowym, ale także ścieżką rowerową. Teraz buduje się dojazd dla rowerzystów na tę ścieżkę od strony bulwarów nad Brdą. Jednak wjechać na most nie będą mogli, dopóki nie usunie się przeszkody, którą stanowią solidnie przytwierdzone bariery.
Nie udało się nam wyjaśnić braku logicznej synchronizacji prowadzonych prac budowlanych. Firma Gotowski realizowała projekt budowy mostu. Nikt z miasta nie zechciał jej poinformować, żeby nie fatygowała się, stawiając bariery? Przecież druga inwestycja ? ścieżka rowerowa nad Brdą prowadząca do mostu, zmusi wykonawców do demontażu barier.
Wyjaśnić powodów zaistnienia tej absurdalnej sytuacji nie udało się nam w Zarządzie Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Rzecznik prasowy przebywa na urlopie, a telefonów do sekretariatu dyrekcji nikt nie odbierał. Nieosiągalny był również Łukasz Juszczak, pełnomocnik prezydenta miasta ds. komunikacji rowerowej (abonent czasowo niedostępny).
- Nie ma ciągle opracowanych standardów tworzenia infrastruktury rowerowej. Inwestycje realizowane są według autorskich koncepcji projektantów ? powiedział nam Sebastian Nowak ze Stowarzyszenia Bydgoska Masa Krytyczna.
Cenimy autorską twórczość, ale ktoś w mieście powinien baczyć na to, żeby autorskie koncepcje nie kolidowały ze sobą.
- Oby tylko nie było konieczności zejścia z roweru przy skręcie na most ? martwi się Sebastian Nowak. Sprawdziliśmy. Wjazd nie jest wyprofilowany. Trzeba będzie skręcać pod kątem 90 stopni na stosunkowo wąskiej ścieżce. Obawiamy się, że bez schodzenia z roweru się nie obejdzie.