Rzeźbiarz w beczce
W starożytnej Grecji żył i tworzył filozof nazywany Diogenesem z Synopy. Ten grecki myśliciel, przedstawiciel szkoły cyników, był, by tak rzec, ekscentrykiem, który mieszkał w beczce i z zaświeconą latarnią w dłoni, w biały dzień, szukał prawdziwego człowieka. Gdy spoglądam na rzeźby Edwarda Zegarlińskiego mam nieodparte wrażenie, że jest on współczesnym twórcą, który nie ma potrzeby dzielenia się swoją twórczością z innymi ludźmi. Wręcz przeciwnie swoje dzieła zamknął on w swojej wewnętrznej ?beczce?. Czy jednak postępuje słusznie? A może opisywany przez nas autor powinien rozbić swoją ?beczkę? i oznajmić nam, co ma do powiedzenia o współczesnym świecie?
Grzegorz J.Grzmot-Bilski

Edward Zegarliński ur. w Gliwicach. W 1975 r. ukończył Akademię Techniczno-Rolniczą w Bydgoszczy. W latach 70. zajął się snycerstwem i założył Pracownię Snycerską. W tym czasie brał udział w kilku plenerach rzeźbiarskich i wystawach, gdzie otrzymał kilka nagród. W roku 1986 i 1988 w Nowym Jorku pracował jako asystent rzeźbiarza Ernesta Neizvestnego. Zajmował się tam też renowacją dzieł sztuki i wykonywaniem witraży. Po powrocie do Polski otworzył Pracownię Rzemiosła Artystycznego, w której wykonywał witraże, rzeźby i renowacje. Wykonał kilkadziesiąt witraży do kościołów, instytucji publicznych i siedzib prywatnych w Polsce, Gruzji, Niemczech i USA. W latach 2003- 2014 stworzył ok. 40 rzeźb (głównie w brązie). Swoje prace wystawiał w galeriach w Polsce (Gdańsk, Wrocław, Kraków, Bydgoszcz) oraz w USA (New York, Raleigh). W ostatnim okresie wykonywał witraże i rzeźby do kościołów.