Przychodnia Ikar. Dzień 9 listopada. Wieczór. Pomoc cierpiącym na bóle zębów pacjentom ma być udzielana od godziny 19.00. Grupka pacjentów, obolałych, z grymasami na twarzach, czeka na lekarską pomoc. Kilka minut po 19.00 miła pani z recepcji informuje , że stomatolog już jedzie z Grudziądza. Przybędzie za godzinę. Ból jednak nie czeka. Trwa dalej, a we wielu przypadkach (jak to ból zęba) wzmaga się. Pacjenci starają się zachować godnie; próbują nawet żartować. Wreszcie stomatolog przybywa kilka minut przed 21.00. Przychodnia ?Ikar? zaczyna udzielać pomocy cierpiącym pacjentom z dwugodzinnym opóźnieniem. Lekarz wypisuje recepty na antybiotyki i środki przeciwbólowe.

Poprosiliśmy o komentarz do praktyk medycznych oferowanych pacjentom przez przychodnię ?Ikar? rzecznika prasowego Oddziału NFZ w Bydgoszczy, Jana Raszeję: – Nie chcę komentować zasadności pomocy medycznej udzielanej w przychodni ?Ikar?. My podpisaliśmy kontrakt na uśmierzanie bólu pacjentów. Chodzi o to, żeby stomatolog zniwelował ból, a pacjent mógł potem spokojnie podjąć leczenie. Niedopuszczalne jest natomiast spóźnianie się lekarzy do pracy. Wyobrażam sobie, co czują pacjenci z bolącym zębem, dowiadując się, że lekarz spóźnił się pół godziny, czy jeszcze dłużej.

Zapytaliśmy Jana Raszeję, co pacjent może zrobić znalazłszy się w sytuacji oczekiwania dwie godziny na pomoc medyczną? – Powinien złożyć na piśmie skargę do NFZ ? wyjaśnia Raszeja. – My po takiej skardze podejmujemy kontrole i jeśli okazuje się, że pacjent ma racje, to wystosowujemy do przychodni ostrzeżenie, karzemy ją finansowo lub jeśli jest to praktyka nagminnie się powtarzająca, to nawet wypowiadamy kontrakt. Pacjenci nie są bezbronni wobec nierzetelnych lekarzy i przychodni.