Urzędnicy ministerialni chyba pokazują sobie jako ciekawostkę pismo, które nadeszło z Bydgoszczy. Jego autor stosuje własne zasady interpunkcyjne, a mianowicie stawia przecinki na chybił trafił. Oto przykładowe zdanie wielokrotnie złożone z tego pisma (pisownia oryginalna): ?Argumentacja, rzekomej potrzeby takiego dokapitalizowania, związana z planami rozwojowymi portu jest mocno przesadzona, bowiem kwota ta nie poprawi znacząco ani kondycji firmy ani jej możliwości inwestycyjnych.? No comments.

Trudno dać wiarę, że mamy do czynienia z pismem prezydenta dużego miasta do członka Rady Ministrów. Przecinki to pryszcz. Trafiają się błędy gramatyczne, składniowe, a nawet ortograficzne. Dla przykładu: ?Proponowana kwota dokapitalizowanie jest także zdumiewająca niska w kontekście nie wykorzystania przez Port Lotniczy Bydgoszcz S.A. ponad 40 mln zł dedykowanej specjalnie na inwestycje w Porcie w Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Kujawsko-Pomorskiego.? (pisownia oryginalna)

Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać ?w kontekście nie stosowanie przez prezydenta Bydgoszczy zasad językowi polskiemu.? O stylu lepiej nie wspominać.

Oczywiście, to nie Rafał Bruski jest autorem pisma do Ministerstwa Skarbu Państwa. Ale on to pismo podpisał. Nie zauważył błędów? Nie przeszkadzały mu bełkotliwe zdania?

Najbliżsi współpracownicy prezydenta też niczego niepokojącego nie zauważyli i w całości opublikowali pismo, którego fragmenty przytoczyliśmy, na stronie internetowej miasta. Chodziło im o pokazanie aktywności Rafała Bruskiego. Tekst nosi tytuł ?Kolejne działania w sprawie Portu Lotniczego – apel do ministra skarbu?. Każda osoba z dostępem do Internetu może przeczytać pismo prezydenta Bydgoszczy.