Po konferencji prasowej zorganizowanej m.in. przez znanych opozycjonistów solidarnościowego podziemia i złożeniu przez posłów PiS zapytania do ministra spraw wewnętrznych, policjanci zdecydowali o niewnoszeniu sprawy do sądu. – Poinformowaliśmy już osobę, która podała się za właściciela baneru, że może go odebrać na komisariacie. Po analizie okoliczności wydarzenia została podjęta decyzja o pouczeniu tego pana, że zachowanie 1 maja było niezgodne z prawem – mówi Maciej Daszkiewicz z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji.

Zatrzymani kibice nie są usatysfakcjonowani takim obrotem sprawy. – Już podczas interwencji policji mówiliśmy o tym, że wystarczy pouczenie. Tymczasem wbrew prawu zostaliśmy zatrzymani. Przypominam, że policja może zatrzymać sprawcę wykroczenia tylko w dwóch przypadkach: kiedy nie jest możliwe ustalenie jego tożsamości lub kiedy zachodzą podstawy do zastosowania wobec niej postępowania przyspieszonego. Złożyłem więc do sądu rejonowego zażalenie na zasadność i legalność zatrzymania oraz prawidłowość jego wykonania – mówi Jerzy Mickuś, jeden z pięciu zatrzymanych mężczyzn.

Jerzy Mickuś złożył także do Zarządu Dróg Miejskich pismo, w którym przedstawia okoliczności zajęcia trawnika i prosi o przygotowanie rachunku. – Faktycznie, jest prawdą, że nie mieliśmy pozwolenia Zarządu Dróg. Proszę więc o wycenę kilkunastominutowego zajęcia trawnika – mówi Mickuś. Nie jest wykluczone, że kibice złożą także skargę na postępowanie policjantów do komendanta wojewódzkiego i do prokuratury.