Tomasz Latos poinformował dziś, 22 czerwca, podczas konferencji prasowej, że Ministerstwo Zdrowia oraz Narodowy Fundusz Zdrowia wciąż nie potrafią i nie chcą rozwiązać konfliktu z lekarzami, który, przypomnijmy, polega na tym, że lekarze odmawiają podpisania aneksów do umów upoważniających ich do wystawiania recept na leki refundowane.
Lekarze, odmawiający podpisywania aneksów twierdzą, że zawierają one zapisy bezpodstawnie nakazujące im stwierdzanie, czy pacjent jest ubezpieczony, czy też nie jest ubezpieczony. Zdaniem lekarzy stwierdzenie, czy pacjent jest ubezpieczony i czy ma uprawnienia do otrzymania recepty refundowanej winno spoczywać na NFZ. Lekarze nie zgadzają się również z restrykcyjnym, w ich opinii, systemem karania lekarzy za drobne nawet uchybienia w wypełnianiu recept (np. za pomyłkę w numerze PESEL pacjenta).
Poseł Latos alarmuje, że jeśli NFZ i Ministerstwo Zdrowia nie rozwiążą problemu, to w związku z wygaśnięciem 30 czerwca dotychczasowych umów, od 1 lipca wielu lekarzy będzie wypisywało wyłącznie recepty ze 100% odpłatnością za leki. Spowoduje to chaos i niepokój wśród pacjentów.
Tymczasem, jak informowaliśmy wczoraj (21 czerwca), rzecznik prasowy bydgoskiego NFZ, Jan Raszeja twierdzi, że wszystkie placówki zdrowia, poradnie oraz szpitale w Bydgoszczy podpisały kwestionowany przez wielu lekarzy aneks.
- Odpowiedzialność za błędnie wypisaną receptę, tak czy owak, spada na lekarza ? mówi Latos. – Dlatego lekarze domagają się wycofania aneksu.
Dziś obradująca w Lidzbarku Warmińskim Naczelna Rada Lekarska wystosowała apel do lekarzy, w którym rekomenduje niepodpisywanie umów i wystawianie recept bez orzekania o stopniu odpłatności. NRL wezwała, aby wszyscy lekarze i stomatolodzy od 1 lipca wypisywali pełnopłatne recepty, czyli nie zamieszczali na druku informacji o refundacji.
Tymczasem Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy wydrukował z własnych funduszy 5 mln recept, które rozprowadza wśród lekarzy. Recepta nie przewiduje wpisywania stopnia refundacji przepisanych leków. Przewodniczący OZLL Krzysztof Bukiel oświadczył, że nie jest to protest przeciw pacjentom. Stwierdził, że lekarze powinni być odpowiedzialni za leczenie, a nie rozliczanie leków. Protest od 1 lipca toczyć się będzie pod hasłem: “Politycy, pozwólcie nam leczyć”.