Wielokrotnie już informowaliśmy o konflikcie między pracownikami spółki Przewozy Regionalne, a władzami spółki. Pracownicy domagają się podwyżek w wysokości 280 zł. Przeprowadzili strajk 17 sierpnia i zapowiadają kolejny, tym razem 48-godzinny 26 sierpnia.
Tymczasem coraz głośniej mówi się o… strajku pasażerów. Inicjatorzy protestu krytykują jakość usług kolejowych, a przede wszystkim nagminne i znaczne opóźnienia pociągów, długotrwałość podróży, ciasnotę w wagonach, powszechny brud na dworcach.
- Mamy XXI wiek, a jeździmy polską koleją gorzej i wolniej niż 100 lat temu. Wystarczy porównać aktualne i stare rozkłady jazdy, aby się o tym przekonać. W krajach sąsiednich dawno sprawę załatwiono (np. w Czechach niezlikwidowano żadnej linii kolejowej, po idealnie gładkich torach jeżdżą superszybkie Pendolino, ekspresy, pociągi pospieszne i osobowe, wszystkie skomunikowane ze sobą i punktualne). Ideę strajku pasażerów PKP popieram słowem i czynem – pisze jeden z internautów. Do teraz w wydarzeniu pod nazwą “Ogłaszamy ogólnopolski strajk pasażerów PKP” zadeklarowało udział ponad 150 internautów.

Jeden z przywódców protestów w Przewozach Regionalnych, Leszek Miętek przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych tak ocenia inicjatywę protestu pasażerów: – Jesteśmy całym sercem po stronie pasażerów. Nam, w naszym proteście też chodzi przede wszystkim o dobro pasażerów. Nie chcemy się wstydzić za kolej. My uważamy za naszych klientów właśnie pasażerów, w przeciwieństwie do władz spółki Przewozy Regionalne, które uważają za klienta marszałków.