Paweł Milcarek zaczął od opowiedzenia facecji kościelnej, pochodzącej z lat 60. minionego stulecia, kiedy to wznowiono obrady II Soboru Watykańskiego, zawieszone po śmierci Jana XXIII. Rzecz się dzieje w zaświatach. Święty Piotr stwierdza, że coś szwankuje na tym soborze i papież powinien był się lepiej starać. Jan XXIII broni się, że przebieg synodu nie zależał od niego, ale od działania Ducha Świętego. Święty Piotr odwołuje się więc do Trzeciej Osoby Boskiej, a Duch Święty wyjaśnia: – No cóż, staram się i robię, co mogę, ale zawsze gdy rozpoczynają się obrady, jeden z kardynałów mówi: Wszyscy, którzy nie są biskupami, niech stąd wyjdą. Muszę więc opuścić salę obrad, gdyż nie jestem biskupem.

Facecja nie została opowiedziana przypadkowo, związana była bowiem najściślej z tematem spotkania. Paweł Milcarek wyjaśnił, że opowiadają ją i progresiści, i konserwatyści, ale odwrotnie tłumaczą jej przesłanie. Postępowcy wyrażali w ten sposób pretensję, że wskutek braku pomocy Ducha Świętego sobór nie zdecydował się na dalej idące zmiany, konserwatyści z kolei bawili się przypuszczeniem, że biskupi podjęli takie a nie inne postanowienia, gdyż zabrakło im wsparcia Ducha Świętego.

Gość przypomniał, że sens ustaleń Soboru Watykańskiego II jest od kilkudziesięciu lat przedmiotem sporów. Zwrócił przede wszystkim uwagę na to, że narzucona została interpretacja tego, co wówczas nastąpiło. Okrzyknięto chóralnie, że Kościół się zmienił. Ponieważ zewnętrzny wobec Kościoła świat bardzo oczekiwał tej zmiany, media gremialnie krzewiły opinię, iż nastąpiła rewolucja.

- Największa atrakcja wiązała się nagłaśnianiem, że ten bastion niezmienności wreszcie się zmienił i zaczął jeździć na rolkach, czyli zaczął się inaczej zachowywać niż do tej pory – stwierdził goszczący w Bydgoszczy filozof. ? Najpierw media okazały się silniejsze od ambony, silniejsze od katedr biskupich, a potem ambona i katedry biskupie zaczęły się posługiwać językiem mediów ? skonstatował ze smutkiem.

Zdaniem Pawła Milcarka, Sobór Watykański II sam sobie zrobił krzywdę, gdyż przyczynił się w największym stopniu do wybiórczej prezentacji jego nauki, nie przygotowując skrótowej wykładni poczynionych ustaleń. Dlatego z dokumentów soborowych cytowane są obecnie wyrwane z kontekstu dowolne zdania, a czasami tylko fragmenty zdań, nie oddające istoty nauczania. Redaktor kwartalnika ?Christianitas? przywołał słowa Benedykta XVI, który stwierdził, że na temat Soboru Watykańskiego II powstała ogromna literatura, która miała sobór prezentować, a właściwie go przysłoniła.

- Między samym soborem a tym, co w jego imieniu zrealizowano, jest bardzo duża odległość – oświadczył Paweł Milcarek. – 75 procent zmian wprowadzonych w liturgii nie ma żadnej legitymizacji w dokumentach soborowych.

W opinii gościa parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, nie atmosfera kulturowa towarzysząca powstawaniu dokumentów stanowi o ich sensie, ale ich zakotwiczenie w tradycji. Wszystkie one odwołują się do dokumentów poprzednich soborów oraz wcześniejszych encyklik i adhoracji papieskich. Mszę nowego rytu ustalił Paweł VI, ale nie mógł zakazać odprawiania mszy w rycie trydenckim.

Gość zachęcał do dokładnej lektury dokumentów soborowych w duchu zrozumienia, a nie rozdzierania Kościoła. W związku z ogłoszonym przez papieża Benedykta XVI Rokiem Wiary ? z okazji pięćdziesiątej rocznicy otwarcia Soboru Watykańskiego II ? kwartalnik ?Christianitas? będzie publikował kolejne dokumenty soborowe wraz z odnośnikami, przebiegiem głosowań i poprzedzającymi je wystąpieniami.

Skandalem nazwał goszczący w Bydgoszczy filozof przemilczenie w dokumentach Soboru Watykańskiego II faktu prześladowania w tym czasie katolików w wielu krajach. Przypomniał, że był to wynik porozumienia w Metz, gdzie ustalono z metropolitą leningradzkim, który był agentem KGB, że Kościół rzymskokatolicki powstrzyma się od potępienia komunizmu, a w zamian za to przedstawiciele Kościoła prawosławnego wezmą udział w soborze w charakterze obserwatorów, na czym bardzo zależało Janowi XXIII.
Z dużą goryczą mówił dr Milcarek o tej manipulacji.

- Moim zdaniem, weszliśmy w ten moment, kiedy Sobór Watykański II uwalnia się powoli od władzy swoich kreatorów, przestaje być bożyszczem w stylu: Ach, co to był za sobór! Będzie czymś, z czego skorzystamy, albo czymś, co będzie nas dalej trapić i rozrywać Kościół. Kościołowi nie powinno chodzić o to, żeby się podobać i być ładnie opisanym w ?Gazecie Wyborczej? ? powiedział Paweł Milcarek na zakończenie blisko dwugodzinnego spotkania, w którym uczestniczyło około 50 osób.