Szef struktur PO w Bydgoszczy jest jedynym posłem bydgoskim, który z ryczałtu na prowadzenie biura poselskiego pokrywa „koszty przejazdu posła taksówkami w związku z wykonywaniem mandatu poselskiego ”.

Wszyscy posłowie okręgu bydgoskiego korzystają z samochodu, sprawując mandat poselski. Koszty przejazdów pokrywają ze środków, które otrzymują z Kancelarii Sejmu na prowadzenie biura poselskiego. Ze sprawozdań finansowych za zeszły rok wynika, że wydali na ten cel od 10,4 tys. zł (Teresa Piotrowska) do 40,9 tys. zł (Paweł Olszewski).

Obecny lider PO w Bydgoszczy jest więc także liderem w naszym okręgu wyborczym pod względem wykorzystywania samochodu w związku z wykonywaniem mandatu poselskiego. Na dodatek, jest jedynym posłem bydgoskim, który z ryczałtu na prowadzenie biura poselskiego pokrywa  „koszty przejazdu posła taksówkami w związku z wykonywaniem mandatu poselskiego”. W tej rubryce wpisał poseł Olszewski kwotę  1,7 tys. zł.

Zapytaliśmy go, dlaczego korzysta z taksówek, pełniąc obowiązki poselskie.  Jeździ taksówkami na spotkania z wyborcami? - To były przejazdy w Warszawie związane ze sprawowaniem mandatu poselskiego i z udziałem w audycjach radiowo-telewizyjnych - poinformował nas poseł Paweł Olszewski.

Faktycznie, od czasu do czasu, chociaż dużo rzadziej niż to onegdaj bywało, bydgoski lider PO występuje w publicystycznych programach radiowych i telewizyjnych. Ale dlaczego na spotkania z dziennikarzami jeździ taksówką?

- Posłowie mają możliwość korzystania z bezpłatnej kolumny sejmowej, ale nie zawsze jest ona dostępna. W sytuacjach kiedy żadne sejmowe auta nie są do dyspozycji, korzystam z usług Ubera - jest to tańsza opcja od klasycznych taksówek. Przejazdy dotyczą tylko i wyłącznie sytuacji, kiedy do Warszawy przyjechałem pociągiem, a nie własnym samochodem. Przedmiotowa kwota 1744,83 zł dotyczy całego roku 2016, a więc średni miesięczny koszt przejazdów to 145,40 zł - wylicza poseł Paweł Olszewski.