W czerwcu tego roku wydany został nakładem Agory subiektywny słownik-przewodnik Pawła Smoleńskiego po Izraelu zatytułowany ?Bałagan. Alfabet izraelski?. Do Bydgoszczy dziennikarz przyjechał, by promować swoją najnowszą książkę pt. ?Arab strzela, Żyd się cieszy?. Konstanty Gebert napisał we wstępie do niej: ?On nie pisze o Izraelu ani politycznie, ani turystycznie. On pisze o tym, jak się żyje na co dzień w miejscu, w którym nawet to, co turystyczne, staje się polityczne.?

Autor jest niewątpliwie zafascynowany Izraelem. Uważa, że to miejsce szczególne, w którym ?żyje się jeszcze bardziej?. Szczególność Izraela polega między innymi na tym, że tam żyją ludzie z całego świata. ? Każdy, kto tam mieszka, ma za sobą jakiś rodzinny background, gdzieś na strychu kuferek, a w kuferku pamiątki, a to z Polski, a to z Afganistanu, a to z Maroka, a to z Ukrainy, z Litwy, Niemiec czy skądkolwiek indziej ? wyjaśnił Paweł Smoleński.

Na pytanie, czy w tym miejscu, ciągle niespokojnym, rozrywanym konfliktami między Żydami a Palestyńczykami, kiedyś zapanuje pokój, odpowiedział Smoleński: – Pan Bóg tego nie wie, tym bardziej ja nie wiem.

Sporo miejsca poświęcił reporter emigracji rosyjskiej, która jest niesłychanie liczna, zastrzegając, że nie ma na myśli wyłącznie Rosjan, ale mieszkańców byłego ZSRR. ? Jak wiemy, Związek Radziecki to nie był raj na ziemi, więc z chęcią ludzie stamtąd wyjeżdżali, a wyjeżdżali do Izraela, bo tam byli przyjmowani z otwartymi ramionami ? poinformował. Według Smoleńskiego, jedna trzecia blisko milionowej grupy Rosjan, którzy to uczynili, nie ma żydowskiego pochodzenia, a jedynie ?żydowskie papiery?.

? Do tej emigracji bardziej pasuje przymiotnik sowiecka niż rosyjska ? uznał reporter, stwierdzając także, że przywiozła ona ze sobą obok teatru czy opery także podwaliny do zorganizowanej przestępczości oraz sowiecką butę i rosyjski rasizm, który widoczny jest w Moskwie, gdzie na przykład ludzi z Kaukazu traktuje się jak obywateli drugiej kategorii. Sprawiła także, że Izrael, który był krajem socjalistycznej urawniłowki, stał się bardzo rozwarstwiony. Mieszkają tam obecnie ludzie naprawdę biedni, ale też niewiarygodnie wręcz bogaci.

- Izrael miał to szczęście czy raczej umiejętność, że potrafił asymilować właściwie każdą wielką falę przybyszów ? powiedział Smoleński. To się nie udało w przypadku emigracji z byłego Związku Radzieckiego. Kilka kanałów telewizji izraelskiej nadaje swoje programy w języku rosyjskim, a nie hebrajskim.

Dziennikarz ?Gazety Wyborczej? opowiadał również o swojej pracy w Iraku, ale pytania uczestników spotkania dotyczyły konfliktu palestyńsko-izraelskiego, śmierci Arafata, udowadniania żydowskiego pochodzenia, bezpieczeństwa turystów w Izraelu oraz antysemityzmu.

Jeden z uczestników spotkaniu z Pawłem Smoleńskim opowiedział o swoich wrażeniach z pobytu w Jerozolimie i poskarżył się, że kazano Polakom, którzy w dwustuosobowej grupie chcieli podejść do Ściany Płaczu, zdjąć krzyżyki z szyi. – A wyobraża pan sobie w Katedrze Bydgoskiej dwustu Żydów w jarmułkach? ? zapytał dziennikarz ?Gazety Wyborczej?.

Wyjaśnienia wymagał tytuł najnowszej książki Pawła Smoleńskiego ?Arab strzela, Żyd się cieszy?. Okazało się, że rozumieć go należy jak najbardziej dosłownie, bo związany jest z meczem piłkarskim, od wyniku którego zależało dalsze uczestnictwo w walce o udział w mistrzostwach świata. W ostatniej minucie decydującą bramkę strzelił grający w drużynie izraelskiej Arab.

Na pytanie o tekst ?Ustawa za łapówkę czyli przychodzi Rywin do Michnika? , jego autor stwierdził, że ma nadzieję, iż w wyniku postawy redakcji ?Gazety Wyborczej?, ktoś, kto obecnie chce coś załatwić przy pomocy łapówki, nie będzie nad tym myślał trzy minuty, tylko piętnaście. ? To nie był tekst, z którego jestem szczególnie dumny ? wyznał dziennikarz, który, przypomnijmy, został wezwany przez tzw. komisję Rywina, by zrelacjonować, jak wyglądało prowadzone przez niego śledztwo dziennikarskie w tej sprawie.

W spotkaniu z Pawłem Smoleńskim uczestniczyło blisko 30 osób.