Z wizerunków maryjnych najbliższy Polakom jest obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. To ikona w typie Hodegetrii, czyli Wskazującej Drogę. Maryja na lewej ręce trzyma Dzieciątko, a prawą dłonią na Nie wskazuje. Na świecie dużo bardziej znana jest jednak inna ikona w typie Hodegetrii.

- Zapewne nigdy nie dowiemy się, skąd naprawdę pochodzi ikona Matki Bożej Nieustającej Pomocy. I tylko pobożnym domysłem pozostanie to, czy może Bóg tak pokierował losami tej prawosławnej ikony, by zbliżyć do siebie Kościoły Wschodni i Zachodni. A były to losy pełne nagłych zwrotów, ?przypadków?, a nawet niebiańskich interwencji – tak Marian Danielewski rozpoczął w bydgoskim Klubie Inteligencji Katolickiej prelekcję zatytułowaną ?Ikona Matki Boskiej Nieustającej Pomocy na przestrzeni wieków?.

Wizerunek Matki Bożej Nieustającej Pomocy został namalowany na desce o wymiarach 54 cm x 41,5 cm. Ikona przedstawia cztery święte postacie: Matkę Bożą, Dzieciątko Jezus oraz archaniołów Michała i Gabriela trzymających narzędzia męki krzyżowej.

Maryja, pomimo że jest największą postacią obrazu, nie stanowi jego centralnego punktu. W geometrycznym środku ikony znajdują się ręce Matki i Dziecięcia. Maryja wskazuje dłonią Jezusa Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem.

Rozpowszechniony jest pogląd, iż ikona powstała w XII wieku. Jednak badanie deski izotopem węgla C-14 i promieniami Rentgena wskazuje na okres między 1325 a 1480 rokiem. Istnieją przekazy z końca XV stulecia, które mówią, że na Krecie oddawano cześć cudownemu wizerunkowi Matki Bożej. Nie wiadomo, czy była to ikona Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Tradycja mówi, że obraz został wykradziony z sanktuarium na Krecie przez rzymskiego kupca. Kiedy podczas żeglugi przez Morze Śródziemne rozszalał się sztorm, kupiec wyciągnął schowaną ikonę. Wszyscy na kolanach błagali Matkę Bożą o ratunek i statek dopłynął szczęśliwie do portu.

W Rzymie kupiec ciężko zachorował. Na łożu śmierci poprosił zaprzyjaźnionego kupca o przekazanie ikony do jednego z kościołów. Ten się jednak wahał, bo obraz mu się bardzo spodobał. Zapytał żonę, co robić, ale po zobaczeniu ikony ona również uległa pokusie zachowania jej dla siebie.

W ciągu następnych lat dochodziło w tym domu do niewytłumaczalnych zdarzeń. Córce, potem matce kupca, a nawet jej znajomej ukazała się w snach Matka Boża z wizerunku i prosiła o przeniesienie ikony do świątyni. Córce wskazała dokładnie miejsce, gdzie ikona powinna się znaleźć. W końcu w roku 1499 żona kupca zaniosła ją do kościoła pw. św. Mateusza, który stał we wskazanym miejscu i powierzyła augustianom (to pierwsza historyczna wzmianka o tej ikonie).

Szybko zaczęła być czczona dzięki nadzwyczajnym łaskom, których doznawali wierni powierzający jej swoje troski i prośby. Kult trwał nieprzerwanie przez niemal trzy wieki, aż do roku 1798, kiedy to Rzym został zajęty przez wojska napoleońskie, które zburzyły wiele świątyń, m.in. kościół pw. św. Mateusza. Na szczęście, cudowną ikonę udało się uratować młodziutkiemu zakonnikowi. Umieszczona została w bocznej nawie kościoła Santa Maria in Posterula i na blisko 70 lat uległa zapomnieniu. Pamiętał o niej tylko augustianin, który ją uratował, ale przed śmiercią opowiedział o cudownej ikonie ulubionemu ministrantowi.

W roku 1855 redemptoryści zakupili w Rzymie posiadłość, gdyż chcieli wybudować dom zakonny. Nie wiedzieli, że uprzednio stał na tym terenie kościół św. Mateusza, zburzony przez żołnierzy napoleońskich. W nowym domu zakonnym rozpoczął nowicjat kleryk, który wcześniej był ministrantem w kościele Santa Maria in Posterula.

Papież Pius IX poprosił redemptorystów o wybudowanie w Rzymie kościoła ku czci Matki Bożej, więc obok domu zakonnego postawili świątynię pw. św. Alfonsa Marii de Liguoriego, ale żeby spełnić życzenie papieża, potrzebowali jeszcze wizerunku Maryi. Goszczący u nich kaznodzieja opowiedział o słynącej cudami ikonie Matki Bożej i o tym, że znajdowała się w kościele pw. św. Mateusza, który stał na terenie, gdzie obecnie jest ogród przyklasztorny redemptorystów. Wtedy jeden z ojców przypomniał sobie, że kiedy był ministrantem słyszał o tej ikonie. Rozpoczęły się uwieńczone sukcesem poszukiwania.

W 1866 za zgodą papieża ikona (odnowiona przez polskiego malarza Leopolda Nowotnego) została przeniesiona z kościoła Santa Maria in Posterula do kościoła św. Alfonsa Marii Liguoriego. Według tradycji, Pius IX powierzając ją redemptorystom, wyraził pragnienie, aby rozpowszechnili ją oni na całym świecie. Rok później, gdy obraz niesiono w uroczystej procesji, doszło do cudownego uzdrowienia dziecka.

Nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy bardzo się od tamtego czasu rozprzestrzeniło. Tysiące kopii obrazu zostało wysłanych z Rzymu do wielu krajów świata. Wielkim czcicielem Matki Bożej Nieustającej Pomocy był św. Jan Paweł II. Podczas pierwszej pielgrzymki do Polski powiedział w Wadowicach: ?I oto mogłem raz jeszcze spojrzeć w oblicze Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Jej wadowickim obrazie. Proszę was, abyście nie zaprzestali się tutaj modlić za mnie przed tą Matką Bożą Nieustającej Pomocy, abyście przed wizerunkiem tej Matki Bożej otaczali mnie nieustanną modlitwą?.

- Jak sama nazwa ikony mówi, Maryja nieustannie przychodzi z pomocą, tym, którzy potrzebują Jej opieki. Świadczą o tym liczne wota oraz wpisy w specjalnej księdze łask i cudów.Wiele zachowanych świadectw mówi o tym, że są to nie tylko uzdrowienia fizyczne, ale także duchowe – konkluduje Marian Danielewski.