Ostatnie dni były wyjątkowo silnie nasycone wydarzeniami budzącymi silne emocje.
Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do rozmaitego rodzaju atrakcji, jakich dostarczają sesje rady miasta. Jednak miesiąc temu doszło do wydarzenia bez precedensu w dziejach samorządu bydgoskiego. Do ratusza zostali wezwani policjanci, żeby sprawdzić, czy przewodniczący rada miasta i prezydent znajdują się w stanie po spożyciu alkoholu.
Ponieważ badanie alkomatem nie potwierdziło podejrzeń Bogdana Dzakanowskiego, sprawa miała ciąg dalszy. Funkcjonariusze przeprowadzili postępowanie wyjaśniające, a w miniony czwartek poinformowali media, że skierowali do sądu wniosek w związku z podejrzeniem popełnienia przez radnego wykroczenia z art. 66 Kodeksu wykroczeń. Mówi on: „Kto ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1.500 złotych. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1.000 złotych.”
Podczas ostatniej sesji doszło tylko do wymiany uszczypliwości. Chodziło o projekty uchwał ws. wycięcia pomników przyrody na terenie parku Witosa (dwóch dębów szypułkowych i największego w mieście kasztanowca białego o średnicy 540 cm). Dyskusje w kontrowersyjnych sprawach to w bydgoskiej radzie miasta sztuka dla sztuki. Zgłoszone przez prezydenta projekty uchwał są przyjmowane większością głosów radnych PO i SLD. Tak było i tym razem, chociaż od głosu wstrzymał się wyjątkowo radny Jan Szopiński.
Podczas dyskusji na temat usunięcia pomników przyrody dowiedzieliśmy się, że w związku z rewitalizacją na terenie parku Witosa ma zostać usuniętych blisko 120 drzew (20 zamierających lub martwych, 66 samosiejek, a 31 z powodów kompozycyjnych bądź korekty zagęszczenia).
Dla bydgoszczan, którzy nie stracili nadziei, że w ramach rewitalizacji przywrócone zostanie życie muszli koncertowej, nie mamy dobrych informacji. Prezydent chce, żeby w miejsce kosztownej muszli wybudować w parku Witosa największy plac zabaw w mieście.
Przykrość spotkała w minionym tygodniu prezesa Fabryki Obrabiarek radnego sejmiku wojewódzkiego Andrzeja Walkowiaka. Minister kultury odwołał go z funkcji wiceprzewodniczącego rady nadzorczej Radia PiK. Wprawdzie robił dobrą minę („Liczyłem się z tym choćby dlatego, że jestem już w radzie programowej TVP 3 Bydgoszcz”), ale to jednak kilka tysięcy miesięcznie w plecy.
Do smutnego zdarzenia doszło w zeszłym tygodniu w Myślęcinku. Z zagrody w zoo wydostał się łoś, wybiegł na Gdańską, zderzył z osobowym mercedesem i stracił życie w wyniku odniesionych obrażeń.