W hali Zespołu Szkół Nr 16 kibice byli świadkami dobrego, zaciętego spotkania, w którym ambitni gospodarze wspaniałą pogonią w drugiej połowie meczu przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Przewaga AZS-u przed meczem rewanżowym mogła być wyższa, ale nasz zespół nie wykorzystał kilku stuprocentowych sytuacji.
Pojedynek otworzył rzutem ze skrzydła Dawid Nawrocki. Goście szybko doprowadzili do wyrównania 2:2, a po udanym bloku i szybkim kontrataku objęli prowadzenie 3:2. Bydgoszczanie nie oddawali pola. Skuteczny w tej fazie gry Nawrocki wykorzystał znakomitą, zespołową akcję kolegów i AZS ponownie prowadził (4:3). Wtedy nastąpił trwający 8 minut festiwal nieskuteczności ?akademików?. W tym fragmencie pojedynku zdobyli tylko jednego gola, a CHKS, grający twardą, aktywną obroną, wymuszał błędy gospodarzy, które skrzętnie wykorzystywał w szybkim ataku. W 11. minucie było już 9:5 oraz 10:6 dla AZS UŁ, co nie zapowiadało szczęśliwego zakończenia dla Bydgoszczy. Straty minimalnie odrobił dwoma rzutami Artur Serafinowicz, w tym jednym ?z biodra?. W 20. minucie bydgoszczanie przegrywali tylko bramką, a do remisu sprytnym lobem doprowadził Łukasz Wiśniewski. Łodzianie wrzucili jednak “drugi bieg? i szybko odskoczyli na 2 bramki (14:12). Prowadzenia nie oddali już do przerwy, którą zakończyli zwycięstwem 17:15.
Po zmianie stron CHKS początkowo utrzymywał 2-3-bramkową przewagę. W tej części gry trener Jarosław Knopik próbował gości zaskoczyć obroną 4-2, ale AZS UŁ to co stracił, szybko odrabiał dobrze rozgrywanym atakiem pozycyjnym. W 41. minucie po rzucie Tomasza Burlińskiego AZS UKW przegrywał tylko 19:20 i gdyby był bardziej skuteczny doprowadziłby do remisu.
Przełom nastąpił w 45. minucie gry. Po trzech kolejnych rzutach karnych na tablicy świetlnej widniał remis. Prowadzenie nasi szczypiorniści objęli po kapitalnej akcji Bartosza Dębowskiego. W dramatycznej końcówce prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a obie drużyny nie szczędziły sobie ciosów. Ostatecznie AZS UKW wygrał 32:31 po zwycięskiej akcji w ostatnich kilkunastu sekundach Jacka Zimnego. Rewanż w Łodzi odbędzie się za tydzień w sobotę.
Dla portalu bydgoszcz24.pl zakończony mecz ocenił Jarosław Knopik, trener AZS UKW oraz skrzydłowy Dawid Nawrocki:
Jarosław Knopik: Wygraliśmy trochę małą zaliczką bo tylko jedną bramką. Mamy jednak dobre doświadczenia po meczach z Gwardią Koszalin, że na wyjeździe tak małą przewagę można utrzymać. Więc pojedziemy za tydzień do Łodzi po zwycięstwo. Jeszcze nie wszystko funkcjonowało tak jakbym sobie tego życzył, ale mamy jeszcze tydzień czasu na poprawę błędów. Postaramy się wykorzystać 4 treningi jakie nam pozostały, aby przywieźć do Bydgoszczy awans do kolejnej rundy.
Dawid Nawrocki: To już jest końcówka sezonu i jak widać każdy w zespole jest zmęczony. Pod koniec meczu brakowało nam już sił. Zdołaliśmy nadrobić 5 bramkową stratę i wygraliśmy jak z Gwardią Koszalin jedną bramką. Paradoksalnie powtórzyliśmy też wynik pierwszego spotkania z Gwardią i mam nadzieję, że już za tydzień w Łodzi zagramy tak samo świetnie jak w rewanżu w Koszalinie. Wierzę, że za dwa tygodnie zmierzymy się o awans z Malborkiem.
Jak nasi piłkarze ręczni bombardowali łódzką bramkę można zobaczyć: TUTAJ
AZS UKW Bydgoszcz – AZS UŁ PŁ Łódź 32:31 (15:17)
Bramki zdobyli:
AZS UKW: Serafinowicz 8, Machniewicz 7, Dębowski i Nawrocki po 4, Zimny i Wiśniewski po 3, Jaszyk 2, Burliński 1
AZS UŁ: Kuśmierczyk 11, Gajewski 5, Kulisz 4, Witkowski, Walczak, Kucharski, Witczak po 2, Gościłowicz, Pieczyński, Trojanowski po 1