Bydgoszcz, dnia 30 październik 2012 r.
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego
ul. Wspólna 2/4
00-926 Warszawa
Dotyczy: projektów delimitacji obszarów funkcjonalnych miast wojewódzkich
Stowarzyszenie Metropolia Bydgoska pragnie zabrać głos w konsultacjach na temat propozycji MRR dotyczących delimitacji obszarów funkcjonalnych miast wojewódzkich w Polsce.
Wyrażamy nasze zadowolenie z przygotowanego opracowania prof. Śleszyńskiego, które w tak rozległy sposób zmierzyło się z problemem wyznaczania delimitacji. Przyjęcie kryterium oznaczonego jako F1 wydaje się podstawą do jednoznacznego przyporządkowania obszarów gmin do rdzenia.
Przyjęcie jasnych i jednoznacznych, opartych na danych statystycznych kryteriów dla całego kraju daje szansę na uporządkowanie polityki zagospodarowania przestrzennego i zrównoważony rozwój kraju. Jednocześnie w związku z pojawiającym się głosem o zmianie w przyjętym opracowaniu a dotyczącym łączenia obszaru funkcjonalnego Bydgoszczy i Torunia wyrażamy nasz stanowczy sprzeciw, sprzeciw poparty brakiem zgody społecznej na tego typu nadużycia i manipulacje.
We wspomnianym opracowaniu przyjęto słuszną zasadę wyznaczenia obszarów funkcjonalnych obu miast jako niezależnych i do takiego wyznaczenia zgodnie z przyjętymi kryteriami doszło. Ważną i niepodważalną przesłanką dla takiego rozróżnienia obu obszarów jest fakt, że ich rdzenie nie stanowią zintegrowanego obszaru a gminy leżące pomiędzy nimi cechuje brak intensywnej zabudowy infrastrukturalnej oraz mała gęstość zaludnienia, chociażby ze względu na obszar Puszczy Bydgoskiej.
Gminy te nie wykazują również cech, które mogłyby świadczyć o pełnieniu roli integrującej oba rdzenie, gdyż biorąc chociażby pod uwagę główne kryterium (dojazdy do pracy) wyróżnia się jednoznacznie i wyraźnie ich ciążenie do określonego rdzenia.
Obszary te charakteryzują się też niesprzyjającymi warunkami geofizycznymi dla ich urbanizacji. Z jednej strony Wisły mamy wspomnianą Puszczę Bydgoską to ponad 45 tys. ha chronionego obszaru leśnego Natura 2000, z drugiej strony to wyznaczone obszary zalewowe Wisły (również wykazane w opracowaniach do KPZK 2030).
Te uwarunkowania geofizyczne sprawiły, że na tych terenach nie pojawiła się intensywna zabudowa i nie wykształciły się cechy rdzenia, czyli ponadgminna funkcjonalność. Trudno też oczekiwać, aby coś co nie wykształciło się w ciągu tylu wieków miało zaistnieć w przeciągu jednego dziesięciolecia.
Należy również podkreślić, że działania planistyczne z minionych kilku dziesięcioleci nieodwracalnie odwróciły od siebie oba miasta.
1. Zlokalizowanie przebiegu autostrady A1 po wschodniej stronie Torunia sprawiło, że droga ta nie obsługuje Bydgoskiego Obszaru Funkcjonalnego.
2. Wyznaczenie na największą w regionie Specjalną Strefę Ekonomiczną obszarów na północny wschód od Torunia również wskazało kierunek urbanizacji jego obszaru funkcjonalnego ? czyli kierunku dokładnie przeciwnego do zbliżania się tych obszarów z Bydgoskim Obszarem Funkcjonalnym.
Jak pokazuje opracowanie PAN-u oraz GUS-u Bydgoski Obszar Funkcjonalny ma tendencję do rozrostu w kierunku zachodnim i południowym, a w najmniejszym stopniu w kierunku wschodnim.
Odrębność, a nie komplementarność obszarów funkcjonalnych Bydgoszczy i Torunia podkreślają również prowadzone w ostatnich latach przez toruński urząd miasta inwestycje, które dublują obiekty znajdujące się w Bydgoszczy, a spełniające funkcje ponadregionalne takie jak Hala Widowiskowo-Sportowa (ok. 6 tys. miejsc) czy Sala Koncertowa (0,9 tys. miejsc). Dla wspólnego obszaru funkcjonalnego nie ma perspektyw na zapełnienie imprezami i równolegle utrzymanie takich obiektów. W Bydgoszczy istniejące obiekty to Opera (0,8 tys. miejsc), Hala Widowiskowo-Sportowa (ok. 5 tys. miejsc), Filharmonia (ok. 0,9 tys. miejsc).
Już w chwili obecnej obiekty zaspokajające potrzeby wyższego rzędu, a podległe toruńskiemu urzędowi marszałkowskiemu zlokalizowane w Bydgoszczy takie jak Opera, Filharmonia nie otrzymują dofinansowania zapewniającego im właściwy rozwój.
Nie do pominięcia jest też fakt, że bliskość miast nie przeszkadzała w minionych wiekach na lokalizowanie ich w odrębnych strukturach administracyjnych państwa i to tak odległych od siebie jak województwo, czyli w najwyższym podziale administracyjnym. Kuriozum tego działania podkreśla fakt, że miało to miejsce, gdy założenia planistyczne dla tych obszarów zakładały ich rozwój do olbrzymich ośrodków miejskich, swoją wielkością nieporównywalnych do dzisiejszych. Wtedy to, podziałem administracyjnym podkreślono ich całkowitą odrębność zarówno terytorialną, funkcjonalną jak i finansową ? trwało to kilkadziesiąt lat w okresie pomiędzy kolejnymi reformami administracyjnymi.
W ostatnich latach, w tej perspektywie finansowania unijnego (2007-2013) podjęto próbę wspólnych projektów. Próba szukania wspólnych inwestycji zakończyła się pozorną współpracą w postaci budowy spalarni śmieci. Obiektu prowadzonego przez bydgoską, miejską spółkę z poręczeniem wyłącznie bydgoskiej Rady Miasta na zaciągnięcie niezbędnego kredytu na jej sfinalizowanie. Jedynym wkładem Torunia, wywołującym wśród bydgoszczan ogromne negatywne emocje, mają być śmieci odbierane z toruńskiego terminala przez bydgoską spółkę. Przedstawiciele Torunia, w swoich niedawnych wystąpieniach, nawet taką ?współpracę? wykluczali, negując przekazywanie śmieci do tej spalarni, wbrew wcześniejszym ustaleniom.
Drugi projekt BiT City w znacznym stopniu rozminął się z potrzebami Bydgoskiego Obszaru Funkcjonalnego, a ograniczył się jedynie do dwóch powiatów. Nie włączono do niego gmin, które bezspornie w tym obszarze się znajdują i bezpośrednio w nim uczestniczą.
Niestety, z ubolewaniem musimy stwierdzić, że powstające w ostatnich latach opracowania w podległym toruńskiemu Urzędowi Marszałkowskiemu wydziale planistycznym nie uwzględniają potrzeb mieszkańców zachodniej części województwa kujawsko?pomorskiego, w tym największego miasta regionu jakim jest Bydgoszcz.
Należy też podkreślić, że o poziomie powstających tam opracowań świadczy fakt o przyjmowaniu delimitacji dla fikcyjnego obszaru metropolii bydgosko-toruńskiej, ograniczającego się wyłącznie do granic powiatu dla Bydgoszczy, kończącego się 9 km za granicami miasta.
Błędy tak przyjętej metodologii podkreśliły i uwypukliły opracowania europejskiego programu badawczego ESPON, jak również prezentowane obecnie opracowanie PAN czy zestawienie GUS-u. Przez takie podejście do wyznaczania obszarów funkcjonalnych wykluczano z opracowań rzeczywiste obszary funkcjonalne Bydgoszczy.
Jednocześnie podkreślamy, że administracyjne, odgórne powoływanie sztucznego tworu wbrew oczekiwaniom społecznym doprowadzi do dalszego zaostrzenia konfliktu interesów pomiędzy oboma miastami. Przy braku jednoznacznych zasad jego funkcjonowania oraz co najważniejsze zarządzania i rozporządzania przypadającymi nań środkami. Za nadużycie uważamy sztuczne kreowanie bydgosko-toruńskiego obszaru funkcjonalnego, który poza polityczną próbą fałszowania rzeczywistości, praktycznie nie istnieje.
Wyszukiwanie związków, które charakteryzują również powiązania ze sobą innych większych miasta Polski a nie delimitują ich obszarów oddziaływania jest równie błędne. Podstawowym kryterium powinno być powiązanie: miejsce zatrudnienia z miejscem zamieszkania i to w kontekście udziału procentowego w całej populacji mieszkańców miast.
Również niezgodne z prawdą jest powoływanie się w dokumentach na istnienie takiego obszaru. Z całą mocą pragniemy zaznaczyć, że próba odgórnego narzucenia bydgosko-toruńskiego obszaru funkcjonalnego, jest sprzeczna z przyjętą w KPZK 2030 intencją, według której ?przedstawiona w KPZK 2030 wizja jest formułowana intuicyjnie ze świadomością sporego marginesu niepewności.?
Niedopuszczalne jest, aby Bydgoszcz (obszar funkcjonalny ponad 0,5 mln mieszkańców) nie mogło samodzielnie decydować o rozdziale zadań, projektów oraz funduszy w swoim własnym obszarze funkcjonalnym.
Wnioski końcowe:
1/ zachować zgodnie z opracowaniem PAN – prof. Śleszyńskiego odrębność obszarów funkcjonalnych Bydgoszczy i Torunia,
2/ powiększyć obszar funkcjonalny Bydgoszczy o gminę Nakło.
Z poważaniem
Przewodniczący
Stowarzyszenia Metropolia Bydgoska
Piotr Cyprys