Politycy Prawa i Sprawiedliwości twierdzą, że spalarnia osadów przemysłowych jest inwestycją chybioną i nieprzemyślaną. Kosma Złotowski mówi, że spalarnia jest ?przewymiarowana?.
Tomasz Rega zwraca uwagę na to, że spalarnia może w ciągu doby utylizować 30 ton odpadów, a będzie utylizowała od 15 do 17 ton. Spalarnia będzie zatem, zdaniem radnego Regi, wykorzystywała zaledwie 40-50% swoich możliwości.
Radny Rega zarzucił władzom miejskiej spółki niegospodarność i dodawał, że nie jest to pierwszy przykład marnotrawienia przez MWiK pieniędzy publicznych: – W zeszłym roku, mniej więcej o tej samej porze, MWiK otwierał stację uzdatniania wody. Chciałbym się tu oficjalnie zapytać, czy to prawda, że dziś nie działa w tej stacji 20 pomp.
Stanisław Drzewiecki, prezes MWiK, stwierdza, że Tomasz Rega wprowadza w błąd opinię publiczną formułując swoje zarzuty.
- To są pomówienia ? mówi Stanisław Drzewiecki i wyjaśnia, że eksploatacja spalarni wymaga przerw. – Spalarnia nie może pracować przez dwadzieścia cztery godziny przez cały rok! Procedury eksploatacji przewidują przerwy. Cykliczne wyłączenia. Tak to po prostu działa. Tymczasem każdej doby powstają odpady, które zwyczajnie się gromadzą.
Prezes Drzewiecki wyraził też żal, że radny Rega, mimo trzykrotnych zaproszeń, nie przybył na spotkanie i wizję lokalną, co zdaniem Stanisława Drzewieckiego, rozwiałoby wiele wątpliwości radnego.
Szef MWiK-u odniósł się też do zarzutu dotyczącego awarii 20 pomp w stacji uzdatniania wody. Odpierając zarzuty radnego powiedział, że pomp jest około 500 i obowiązuje nadal gwarancja wykonawcy stacji. Dodał też, że procedury eksploatacyjne przewidują przerwy w pracy pomp.
- To jest tak, że jeśli w takiej stacji, powiedzmy, trzy pompy pracują, to jedna powinna być też w stanie spoczynku i używa się jej w razie awarii – mówił prezes Drzewiecki. – I pan Rega może się o tym wszystkim dowiedzieć, a nie wprowadzać w błąd mieszkańców.