Prezydent Rafał Bruski zaproponował na sesji podjęcie uchwały “w sprawie ustalenia zasad sprzedaży lokali i nieruchomości zabudowanych stanowiących własność miasta Bydgoszczy, wydzierżawionych na rzecz podmiotów prowadzących działalność leczniczą”. Poprzednicy prawni obecnych dzierżawców, publiczne zakłady opieki zdrowotnej (tzw. zoz-y) przekształciły się w procesie prywatyzacji w latach 2001-2008 w prywatne przychodnie, a teraz dzierżawią należące do miasta obiekty na bardzo preferencyjnych zasadach. Płacą miastu 75 groszy za metr kwadratowy. W uzasadnieniu uchwały można przeczytać również, że “substancja budynkowa wielu obiektów przychodni starzeje się i wymaga coraz większych i kosztowniejszych prac remontowych”.
- Odbyły się konsultacje z przychodniami i wszystkie zadeklarowały chęć wykupu według cen rynkowych określonych przez rzeczoznawców majątkowych – poinformowała radnych Maria Drabowicz, dyrektor Wydziału Mienia i Geodezji Urzędu Miasta.
- Ten pomysł nie wydaje nam się dobry, panie prezydencie – powiedział Jacek Bukowski, szef Klubu Radnych SLD. – Jedną patologię w postaci niskich czynszów chce pan zamienić w inną patologię: totalną prywatyzację! Na koalicjanta proszę nie liczyć! – poinformował. Dodał, że należałoby dla terenu, na którym usytuowana jest każda przychodnia uchwalić miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego z zapisem, że w danym miejscu może być prowadzona tylko działalność lecznicza – po to, aby właściciele przychodni nie mogli zmienić przeznaczenia obiektu.
- Gdyby istniała możliwość wykupu przez dzierżawców przychodni na raty, nie jesteśmy temu projektowi przeciwni – zadeklarował nieoczekiwanie radny Tomasz Rega. Ten postulat radnego PiS spotkał się też ze wsparciem reprezentanta właścicieli przychodni. Takiemu postawieniu sprawy powtórnie zaoponował Jacek Bukowski. – Rozbicie planowanych 70 mln zł ze sprzedaży przychodów do budżetu na 10 lat kompletnie nie ma sensu – powiedział.
Gdy po zarządzonej przerwie prezydent Rafał Bruski postulat PiS-u włączył jako własną poprawkę do proponowanej do podjęcia uchwały, Jacek Bukowski oświadczył: – Wchodząc dzisiaj na salę wiedzieliśmy, że przegramy. Koalicja w sejmie PO-PSL działa tak, że jak PSL nie zgadza się na forsowanie projektów, to się tego nie robi. A tu jest jeden pomysł: sprzedać! – powiedział rozżalony.
- Ciągoty do regulowania wszystkiego są, ale te czasy minęły. Dzisiaj każdy może mieć przychodnie. Deweloperzy tylko czekają na zlecenia. Zresztą większość lekarzy i tak prowadzi działalność w obiektach prywatnych. Dajmy wszystkim równe prawa na rynku – odpowiedział prezydent Bruski.
Ostatecznie Rada Miasta podjęła uchwałę zezwalającą na wykup przez dzierżawiących od miasta przychodnie z możliwością rozłożenia oprocentowanych rat płatności na 10 lat zdecydowaną większością. Nawet klub radnych SLD okazał się mało zdyscyplinowany. Spośród wszystkich głosujących 19 radnych było za, 2 przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu.