Politycy Prawa i Sprawiedliwości poseł Kosma Złotowski i radny Tomasz Rega zwołaną dzisiaj konferencję prasową rozpoczęli od mocnego oświadczenia: “W związku z zakończonym procesem w Sądzie Arbitrażowym pomiędzy bydgoskimi Wodociągami a Górnośląskim Przedsiębiorstwem Wodociągowym (firma podległa samorządowi województwa śląskiego) pozwalamy sobie przekazać na ręce prezydenta Rafała Bruskiego stanowczy protest związany z dalszym utrzymywaniem na stanowisku prezesa MWiK Stanisława Drzewieckiego. Prezes Drzewiecki dopuścił się zaniedbań przy realizacji inwestycji na Czyżkówku na dziesiątki milionów złotych, co właśnie potwierdza rozstrzygniecie Sądu Arbitrażowego. Za tę dezynwolturę przezesa Drzewieckiego mieszkańcy Bydgoszczy płacą i płacić będą przez najbliższe lata. Zupełnie niezrozumiała dwuletnia obrona skompromitowanego i nieudolnego prezesa przez prezydenta Bruskiego jest kpiną ze zdrowego rozsądku. Co tak cennego jest w prezesie, który swoimi fanaberiami powoduje wielomilionowe straty w zarządzanej przez siebie firmie?”.

Powodem żądania odwołania prezesa Drzewieckiego było rozstrzygnięcie przez Sąd Arbitrażowy sporu, jaki od wielu lat toczył się między bydgoskim MWiK-iem a Górnośląskim Przedsiębiorstwem Wodociągowym. Sąd ten rozstrzygnął o wzajemnych roszczeniach między obiema firmami. GPW domagało się zapłaty 32 mln z tytułu m. in. zwrotu gwarancji bankowych zajętych przez MWiK. Sąd tylko częściowo uznał zasadność roszczenia zasądzając na rzecz GPW kwotę 7 mln zł. Natomiast MWiK domagał się zapłaty od GPW 57 mln zł. To roszczenie w całości zostało przez sąd oddalone.

Druzgocąca analiza MWiK-u i jego szefa wsparta została na konferencji notatką prasową przygotowaną przez rzecznika prasowego GPW Aleksandra Maichera. Z jej treści wynika, że odstąpienie GPW od kontraktu nastąpiło w wyniku braku możliwości osiągnięcia porozumienia z MWiK-iem przy realizacji inwestycji. – Sąd stwierdził, że GPW miało pełne prawo do odstąpienia od kontraktu – wyjaśnił w rozmowie telefonicznej z naszą redakcją Aleksander Maicher. Tomasz Rega powiedział, że wyłonienie w kolejnym przetargu następnego wykonawcy było droższe dla MWiK-u o prawie 45 mln zł. Potem doszły jeszcze dodatkowe koszty w realizacji tej inwestycji w wysokości 15 mln zł. – Prezes Drzewiecki mówił: nie przejmujcie się mieszkańcy Bydgoszczy. Przetarg jest droższy, ale kwotę tych 60 mln zł pokryje na pewno GPW, z którym ja wygram w sądzie arbitrażowym – powiedział Tomasz Rega. – Tymczasem wyrok sądu arbitrażowego pokazuje, że kwota, której zasądzenia żądał prezes Drzewiecki jest już nieaktualna, bo nic nie wskórał. Ja z tego wyroku wyciągnę jeszcze odpowiednie wnioski i stosowne analizy jeszcze przedstawię – dodał radny.

Stanowiska MWiK-u nie udało nam się uzyskać. Centrala telefoniczna bydgoskiej spółki nie potrafiła połączyć nas z rzecznikiem prasowym MWiK-u, a jego telefon komórkowy też nie odpowiadał.

Konferencję prasową PiS-u skomentowała natomiast nadzorująca w imieniu prezydenta miasta wiceprezydent Grażyna Ciemniak:
?W związku z postępowaniem w Sądzie Arbitrażowym pomiędzy MWIK a GPW zwróciłam się do prezesa MWIK o konkretną informację w przedmiotowym postępowaniu oraz o bilans wynikający z rozstrzygnięcia Sądu Arbitrażowego. Ponieważ nie dysponuję w tej chwili rozstrzygnięciem Sądu Arbitrażowego, w związku z tym przyjęłam do wiadomości ustną informację przesa MWiK, że w bilansie rozstrzygnięcie jest na korzyść MWIK ? na ok. 26 mln zł. Oczekuję także wyjaśnienia, które może dopiero być podstawą oceny.

Sprawa dotyczy 2005 roku i batalia dotycząca rozliczenia trwa 5 lat i tylko uzasadnienie sądu, a nie oświadczenie partii politycznej z załączoną informacją prasowa prywatnej osoby, winny być podstawą do oceny skuteczności prezesa miejskiej spółki. W państwie prawa spory pomiędzy stronami są rozstrzygane w sądach?.