Debata miałaby się odbyć na neutralnym gruncie – na terenie jednej z bydgoskich uczelni. Prowadzona miałaby być przez dziennikarza, a udział w niej mieliby wziąć inicjatorzy akcji referendalnej z Kongresu Nowej Prawicy, prezydent Rafał Bruski, przedstawiciele Straży Miejskiej, Komendy Wojewódzkiej Policji i klubów radnych w Radzie Miasta Bydgoszczy. Prawo zabrania głosu miałby każdy mieszkaniec, który przyszedłby na debatę.

- Akcja zbierania podpisów pokazała, że bydgoszczanie tym problemem są bardzo zainteresowani, że wzbudza on duże emocje, stąd też nasza inicjatywa – zapraszająca do debaty bez względu na to, czy do referendum dojdzie, czy nie – powiedział Łukasz Schreiber przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości w Bydgoszczy. – Termin i nazwisko moderatora pozostawiamy do wspólnego ustalenia w ciągu najbliższych dni. Nie przyłączyliśmy się do tych, którzy domagali się likwidacji Straży Miasta, zachowywaliśmy się powściągliwie. Dzisiaj możemy wystąpić z pozycji jak najbardziej neutralnych – dodał.

- Moje zdanie jest takie, że jeśli mógłbym sparafrazować PRL-owski slogan to: Straż Miejska – TAK, wypaczenia – NIE! – powiedział radny Marek Gralik. – Debata ma służyć nie tylko temu, żebyśmy my przekonywali innych, ale też żebyśmy słuchali innych. Ostateczną decyzję wypracujemy po debacie. Nasze zdanie może ulec zmianie na skutek przedstawionych argumentów, również pana prezydenta. Natomiast gdyby do referendum doszło, byłby to wielki sukces obywateli, mieszkańców naszego miasta. Widzę dwa problemy. Pierwszy, jeśli podpisy zostaną złożone, to zgodnie z prawem, prezydent musi je niezwłocznie przekazać przewodniczącemu Rady Miasta. Mam nadzieję, że opóźnień nie będzie. Po drugie, Rada Miasta, może, ale nie musi podjąć uchwałę o rozpisaniu referendum. Ja mam nadzieję, że podejmie. Akcja referendalna byłaby wielkim sprawdzianem organizacyjnym, bo referendum musiałoby się odbyć 50 dni po podjęciu takiej uchwały – analizował radny Gralik.

Radny Tomasz Rega wyraził smutek, że “dopiero upór garstki mieszkańców skłonił prezydenta do dyskusji”. – Tak samo mogło być przy spalarni śmieci, czy wizualizacji Starego Rynku. Smutne, że do dyskusji w tych sprawach nie doszło – powiedział.
.
Politycy PiS-u wyrazili rozczarowanie, że nie doszło do debaty na wniosek radnego Stefana Pastuszewskiego do przewodniczącego Rady Miasta Romana Jasiakiewicza. Uważają, że prezydent Bydgoszczy nie powinien jej organizować, bo nie jest w tej sprawie neutralny. Nie zgadzają się z zarzutem o upolitycznienie akcji referendalnej. – To nie jest głos polityczny, to jest głos społeczny. Pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum na pewno podpisywali się mieszkańcy, którzy poparli i prezydenta Rafała Bruskiego, i naszą, czy inne partie. Przeprowadziłem sondaż w moim pokoju nauczycielskim i zakrzyczano mnie, że Straż Miejska musi być zlikwidowana. Tak samo było wśród maturzystów. Starałem się bronić strażników, ale zostałem zakrzyczany. Wizerunek Straży Miejskiej jest negatywny i co do tego nie ma wątpliwości – powiedział radny Marek Gralik.