Wczoraj parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości zaprosili prezydenta Rafała Bruskiego do odwiedzenia ich siedziby partyjnej, by omówić najważniejsze sprawy dotyczące Bydgoszczy. - Poseł Latos chyba się za dużo naoglądał "Ucha Prezesa" - te wycieczki przychodzą, niektóre się nie mogą dostać, chciałby, żeby tak do niego przychodzono - odpowiedział prezydent Rafał Bruski, jak zaznaczył na wesoło.
Wczoraj podczas konferencji prasowej liderzy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu bydgoskim i Bydgoszczy przy okazji przedstawienia dziennikarzom założeń i osób odpowiedzialnych za przygotowanie partii do wyborów samorządowych, skierowali zaproszenie do prezydenta Rafała Bruskiego. Dali do zrozumienia, że w sprawach dotyczących potrzeb i problemów miasta są gotowi udzielać wsparcia i pomocy prezydentowi Bydgoszczy.
Prezydent Rafał Bruski odniósł się do tego zaproszenia podczas dzisiejszej konferencji prasowej poświęconej konsultacji społecznych dotyczących gospodarki odpadami w mieście. Gdy dowiedział się, że zaprasza go pełnomocnik okręgowy Prawa i Sprawiedliwości odpowiedział: - Poseł Latos chyba się za dużo naoglądał "Ucha Prezesa" - te wycieczki przychodzą, niektóre się nie mogą dostać, chciałby, żeby tak do niego przychodzono - na wesoło - tak zaznaczył Rafał Bruski - odpowiedział prezydent i wytłumaczył, że to on raz na kwartał organizuje otwarte spotkania, na które zaprasza parlamentarzystów, radnych. - Zgłaszam swoje tematy, przedstawiam, co czynimy, gdzie potrzebujemy wsparcia. Atmosfera tych spotkań jest odpolityczniona - zaznaczył Rafał Bruski i dodał jednocześnie, że nie jest zadowolony do końca z efektów tych spotkań. - Informacji zwrotnej o sukcesach tych, którzy dzisiaj mają szansę na sukces, czyli tych, którzy rządzą, to nie odbieram - poinformował Bruski i dodał, że teraz będzie prosił, by najlepiej na piśmie takie relacje do niego o ewentualnych sukcesach trafiały.
Zaproszenie do siedziby PiS-u Rafał Bruski opatrzył też komentarzem, że nigdy żaden poseł PiS nie chciał z nim rozmawiać. - Ani razu. Raz akurat poprosiłem posła Latosa i zorganizował spotkanie. Prosił, żeby go nie nagłaśniać. Spotkaliśmy się jeden raz, w sobotę, pół roku temu - odkrył tajemnicę wobec dziennikarzy Rafał Bruski i fakt ten uzupełnił wyznaniem: - Żaden z innych posłów o spotkanie nigdy nie prosił. Także klub radnych PiS. Po tym wyznaniu dodał, że jeśli do spotkań z klubem radnych PiS dochodziło, tak jak w sprawach dotyczących Metropolii Bydgoszcz czy ZIT-u, to na jego prośbę.
- Także tak wygląda chęć i wola spotkania. Ja jeżeli jest taka wola to zawsze jestem do dyspozycji, aczkolwiek, wydaje mi się, że chodzenie na dywanik do pana lokalnego prezesa to nie jest dobra formuła. Jest po to prezydent, żeby drzwi ratusza stały otworem i tu się zawsze można spotkać - stwierdził prezydent Bruski.