We wtorek, 10 kwietnia, z mieszkania w bloku przy ul. Gałczyńskiego dochodził nasilający się z godziny na godzinę płacz dziecka, więc sąsiedzi zdecydowali się zawiadomić policję. Funkcjonariusze próbowali dostać się do mieszkania, lecz drzwi były zamknięte, a ani na dzwonienie, ani na walenie w drzwi nikt nie reagował. W tej sytuacji policjanci wezwali straż pożarną oraz pogotowie ratunkowe i wspólnie ze strażakami za pomocą drabiny weszli do mieszkania przez otwarte okno. W pokoju zastali śpiącą na kanapie kobietę oraz płaczące w wózku 4-miesięczne niemowlę. Dziecko zostało natychmiast przekazane pod opiekę załodze pogotowia.
Po obudzeniu kobieta powiedziała, że zasnęła, gdyż była bardzo zmęczona. Okazało się, że do jej zmęczenia przyczyniły się jakieś napoje wyskokowe, gdyż miała około dwóch promili alkoholu w organizmie. W związku z tym, że niemowlę nie wymagało hospitalizacji, zostało przekazane pod opiekę jednemu z członków rodziny dziecka. Dwudziestodwuletnia matka odpowie przed sądem za swoje niefrasobliwe postępowanie.
Trzy dni później, w piątek, 13 lipca, policjanci zatrzymali kolejną pijaną matkę. Jechała z trzyletnią córeczką autobusem, a pasażerowie zauważyli, że z największym trudem usiłuje utrzymać równowagę. Kobieta wysiadła na przystanku przy ul. Grunwaldzkiej, a wraz z nią jedna z pasażerek, która natychmiast zadzwoniła na policję i do czasu przybycia radiowozu skutecznie udaremniła niedysponowanej kobiecie dalszą wędrówkę przez miasto.
Okazało się, że 37-letnia matka miała 4 promile alkoholu we krwi. Dziewczynka została przekazana ojcu, a matce przyjdzie czekać na to, jak jej zachowanie oceni sąd.