Blisko pięć lat temu, w styczniu 2013 roku zawalił się dach namiotu nad lodowiskiem na Wyżynach. Prokuratura postawiła zarzuty trzem osobom. Dzisiaj dwie z nich usłyszały wyroki skazujące.
Nikt nie ucierpiał, gdy zaczął się kilka lat temu walić dach tymczasowego lodowiska u zbiegu ulic Wojska Polskiego i Magnuszewskiej. Słysząc niepokojące trzaski, obsługa poprosiła łyżwiarzy o opuszczenie ślizgawki. Niemniej zagrożenie życia zaistniało. Prokuratura postawiła w związku z tym zarzuty trzem osobom: Marcinowi H., prezesowi Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku, który był inwestorem, Marcinowi L., producentowi hali namiotowej nad lodowiskiem oraz Marcinowi K., inspektorowi nadzoru budowlanego, który poświadczył nieprawdę podczas odbioru inwestycji.
Dzisiaj sędzia Katarzyna Skowron odczytała wyrok. Marcin L., został skazany na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat, grzywnę w wysokości 6 tys. zł oraz pięcioletni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej. Natomiast inspektor Marcin K. usłyszał wyrok 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz dwuletni zakaz wykonywania zawodu. Musi też zapłacić 5 tys. zł grzywny.
Prezes Leśnego Parku Marcin H. przed rozpoczęciem procesu złożył wniosek o warunkowe umorzenie postępowania, co polega na warunkowym wstrzymaniu reakcji karnej za przestępstwo, którego się dopuścił. Za samowolę budowlaną groziła mu kara grzywny, ograniczenia bądź pozbawienia wolności do dwóch lat.
Złożenie apelacji od dzisiejszego wyroku już zapowiedział Marcin L., szef firmy, która stawiała konstrukcję hali namiotowej.