Wczoraj poinformowaliśmy, że świeżo wydzielony na ulicy Gdańskiej kontrapas wcale nie służy rowerzystom, lecz stał się wymarzonym miejscem do parkowania samochodów. Dzisiaj nowa niespodzianka. Zaczęło się zrywanie asfaltu na odcinku od ul. Śniadeckich do placu Wolności.

Zrywanie asfaltu niespodzianką nie jest, gdyż ulica ma zostać gruntownie wyremontowana. Kompletnym zaskoczeniem jest natomiast to, że niedawno wymalowano białą farbą linie na tej ulicy, które w tej chwili znikają, bo są pracowicie usuwane z powierzchni razem z asfaltem.

Chcieliśmy się dowiedzieć w Zarządzie Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej, czy jest przyjętą praktyką, że krótko przed zdarciem nawierzchni pokrywa się ją farbą. Niestety, odmówiono nam odpowiedzi i kazano przysłać pytanie drogą mailową. Rozumiemy, że sensowne umotywowanie takiej metody działania może sprawić kłopot, ale jest wątpliwe, czy dzień zwłoki do namysłu ułatwi to zadanie.