Część środowisk narodowych, katolickich i patriotycznych nawołuje do bojkotu Teatru Polskiego w związku ze sztuką ?Popiełuszko?. Ich zdaniem doceniany przez ogólnopolską krytykę teatralną dyrektor TP Paweł Łysak źle prowadzi jedyny stacjonarny bydgoski teatr.

Ataki i wypaczenia?
“Teatr Polski w Bydgoszczy pod rządami Pawła Łysaka poprzez podważanie jednej z podstaw naszej cywilizacji kultury greckiej, poddaje w wątpliwość inną, etykę chrześcijańską atakując prawdę. W najnowszym spektaklu pod tytułem ?Popiełuszko? jest wypaczana pamięć o kapelanie Solidarności. Co więcej, insynuowane są komunistyczne kłamstwa o współodpowiedzialności hierarchów Kościoła. Nie jest to jedyny przykład religijnych fobii dyrektora Teatru Polskiego w Bydgoszczy. W przeszłości dopuszczał się już prowokacji, które jednak można było poczytać jako nieudolną próbę zaistnienia w świadomości bydgoszczan. Dziś jednak antyspołeczne postępowanie Pawła Łysaka przyjmuje formę cyklu okraszonego pseudo-debatą. Stąd też żądamy odwołania Pawła Łysaka z funkcji dyrektora Teatru Polskiego w Bydgoszczy oraz przeprosin społeczeństwa w środkach społecznego komunikowania. Pod jego dyrekcją scena teatru stała się ostoją wulgaryzmów, ekshibicjonizmu, pustych prowokacji i kłamstwa. Z przykrością stwierdzamy, że Teatr Polski w Bydgoszczy stał się siedzibą antykultury, a widz idący do gmachu przy al. Adama Mickiewicza nie wchodzi do przybytku piątej muzy, a do kloaki, gdzie raz za razem wylewane są pomyje. Dlatego wzywamy wszystkich, którym kultura nie jest obojętna do bojkotu przedstawień Teatru Polskiego w Bydgoszczy, póki nie zostanie z niego odwołany Paweł Łysak. Dla dobra polskiego teatru Paweł Łysak, jako krzewiciel antykultury musi odejść!” – czytamy we wspólnym oświadczeniu kilku organizacji.

Odejścia dyrektora Teatru Polskiego domagają się Terenowe Biuro Radia Maryja, Związek Solidarności Polskich Kombatantów, Stowarzyszenie Osób Represjonowanych w PRL “Przymierze”, Narodowa Bydgoszcz, Obóz Narodowo-Radykalny, Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych, Stowarzyszenie Idee Solidarności, Solidarni 2010 Inowrocław, Solidarni 2010, Bydgoski Klub Gazety Polskiej, a nawet Stowarzyszenie Obrony Spółdzielców.

“Teatr to jedno ze szczytowych osiągnięć cywilizacji. Cywilizacja Europejska opiera się na trzech filarach: prawie rzymskim, kulturze greckiej i etyce chrześcijańskiej. Dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy, Paweł Łysak w imię postępu i budzenia emocji wśród widzów stosuje kontrowersyjne środki. Ma do tego prawo, bo teatr ma budzić emocje. Jednak przykład starożytnej Grecji i Rzymu dowodzi, że wieczne są tylko te sztuki, które niosą wartości ponadczasowe. Pan Łysak jako wykształcony filozof i reżyser zapewne zdaje sobie z tego sprawę, jednak świadomie wybrał odmienną drogę igrzysk organizowanych w rzymskim Koloseum, gdzie realizm i skrajne emocje były osiągane dzięki rozlewowi krwi niewolników” – dodają krytycy Pawła Łysaka.

Wyciągnięta ręka teatru
Dyrektor Teatru Polskiego nie dał długo czekać na swoje oświadczenie. “Przypuszczam, że sprzeciw sygnatariuszy listu (bo nie potrafię w spektaklu znaleźć nic innego budzącego kontrowersje) budzi wyrażona w spektaklu sugestia, że polski Kościół nie potrafił ochronić księdza Jerzego oraz że został on źle potraktowany przez Prymasa i czuł się opuszczony przez hierarchów. Ten fragment spektaklu ma jednak odzwierciedlenie w zapiskach księdza Popiełuszki, a sam Prymas Glemp po latach przyznał, że nie do końca zachował się w tej sprawie jak powinien” – pisze Paweł Łysak.

Dyrektor Łysak wystosował do swoich krytyków zaproszenie do dyskusji. “Idea arystokratycznej greckiej kultury Kalos Kagathos ? połączenia piękna, mądrości i uczciwości jest ze wszech miar godna propagowania i stanowi wciąż trudny do osiągnięcia ideał, zarówno dziś jak i w starożytności. Ważne jest jednak, by ten ideał nie stał się frazesem i nie przysłaniał skomplikowanej rzeczywistości. Dlatego też, wbrew temu co piszą sygnatariusze listu, staramy się docierać do prawd uniwersalnych i ponadczasowych, aby ideału szukać, staramy się równocześnie trafiać do wrażliwości dzisiejszego odbiorcy namawiając go do zajęcia stanowiska i świadomego odbioru rzeczywistości, co w polskiej tradycji zawsze było obowiązkiem teatru.

Zamysł przedstawienia o księdzu Jerzym wyrasta właśnie z potrzeby znalezienia w jego przesłaniu idei uniwersalnych, mogących połączyć dziś Polaków. Bardzo serdecznie zapraszamy sygnatariuszy do obejrzenia naszego spektaklu i dyskusji o nim, bez używania obraźliwych epitetów. Mamy głębokie przekonanie, że w dzisiejszych czasach nie bojkot, ale rozmowa, nawet ludzi o odmiennych poglądach, jest receptą na zażegnanie polskich konfliktów. Ta ostatnia myśl, jak sądzę, byłaby bliska księdzu Popiełuszce” – czytamy w oświadczeniu.

Co na to krytycy? – O ile zaproszenie do debaty z faktu medialnego, stanie się w też faktem rzeczywistym, sygnatariusze protestu przyjmą rzuconą im rękawicę. Przy czym pragniemy, by dyskusja dotyczyła nie tylko spektaklu “Popiełuszko”, ale także innych przedstawień TP. Jak już wcześniej w publicznych wystąpieniach mówiłem, ostatnia premiera była “kroplą, która, przelała czarę goryczy”. Oczywiście debata musi być poprzedzona odpowiednimi uzgodnieniami co do jej formuły między stronami – mówi w imieniu krytyków dyrektora Łysaka Krystian Frelichowski z Bydgoskiego Klubu Gazety Polskiej.

Krytykuje krytyków
Do dyskusji – przy okazji poszerzając ją o ogólniejsze zagadanienia dotyczące polskiego Kościoła – włączył się również przewodniczący Rady Miasta Roman Jasiakiewicz. Uczynił to, jakże by inaczej, poprzez… list otwarty.

“Oświadczenie środowisk nawołujące do bojkotu Teatru Polskiego w Bydgoszczy oraz odwołania dyrektora tego teatru Pawła Łysaka przyjmuję ze smutkiem i zażenowaniem. Autorom Oświadczenia bowiem w ogóle nie chodzi o Teatr, jego przyszłość. O kulturę wreszcie. Oto znalazła się grupa “obrońców” Kościoła, Kultury, Cywilizacji. To oni są dobrzy, a dyrektor Pan Paweł Łysak zły. Sztuka w Teatrze Polskim w Bydgoszczy jest dla Autorów Oświadczenia jedynie pretekstem, by zaakcentować pryncypialną postawę wobec Kościoła, tradycji, kultury. Ośmielam się powiedzieć, że żadna z tych wartości czy idei takich “obrońców” nie potrzebuje.

Kościół tworzymy my wszyscy. Kościół dotknięty jest i dobrem, i złem. Bardzo potrzebujemy Kościoła Przebaczającego, Kościoła Pokornego, Kościoła Skromnego, Kościoła Nauczającego, a nie pouczającego. Wielu z nas katolików, do których się zaliczam z zażenowaniem przyjmuje informacje np. o pertraktacjach finansowych między Episkopatem a Rządem. To nie Pan dyrektor Paweł Łysak jest przeciwnikiem Kościoła, Kultury czy Cywilizacji. Nie jest też twórcą antyklerykalnego przedstawienia. Sztuka Pawła Łysaka mówi o postawach, o bohaterstwie, o dobrym i złym człowieku, mówi o wartościach i ideach wreszcie. Oświadczenie staje się zatem zaprzeczeniem ideałów “Solidarności”: wolności, tolerancji, demokracji, likwidacji cenzury. Jego Autorzy nie zauważają, że Kultura jest właśnie wolnością. Przykre, że chcą widzieć jedynie bydgoski “kulturalny” zaścianek bez prawa głosu dla inaczej myślących. Bez tolerancji. To już tylko krok od ruchów, których ideologia była dramatem XX wieku. Na to nie może być zgody!” – grzmi Roman Jasiakiewicz.

Nie za moje podatki
Listem Romana Jasiakiewicza jest zbulwersowany Krystian Frelichowski. – Wolność nie polega na tym, że można robić wszystko. Gdyby pan dyrektor Łysak robił takie przedstawienia za własne, prywatne pieniądze, to miałby do tego pełne prawo. Jestem zdecydowanie przeciwny jakiejkolwiek cenzurze, a pan Łysak ryzykując własne pieniądze może prezentować jakiekolwiek poglądy. Jego sprawa. Ale przecież Teatr Polski w Bydgoszczy jest instytucją publiczną, utrzymywaną przez wszystkich bydgoszczan i chyba powinni oni mieć coś do powiedzenia w sprawie przedstawień odbywających się tym teatrze – mówi Krystian Frelichowski.

Co będzie dalej?
Nie mamy złudzeń, że na tym dyskusja się zakończy. Z całą pewnością debata między dyrektorem a jego krytykami byłaby bardzo ciekawa. Czy do niej dojdzie, a jeśli tak, to czy obie strony rozejdą się w zgodzie?