Wpływy z podatku od nieruchomości stanowią istotną cześć dochodów miasta. Władze Bydgoszczy planują w 2012 r. pozyskać z tego tytułu do budżetu 193 mln zł. Maksymalne stawki, których nie wolno przekroczyć samorządom, ogłasza przed każdym rokiem podatkowym Minister Finansów. Rady miast i gmin mogą zatem uchwalać podatki od nieruchomości do wysokości określonej przez fiskusa. Ale mogą ten podatek ustalić w mniejszej wysokości, choć nie może on być niższy niż 50% stawki maksymalnej!
Większość samorządów ustala podatek w jego górnych dopuszczalnych wysokościach. W przypadku dużych polskich miast jest to niemal regułą. Zdarzają się jednak wyjątki.
W Bydgoszczy w przyszłym roku, według projektu prezydenta miasta, niektóre rodzaje podatku od nieruchomości (w zależności od przedmiotu opodatkowania) nie ulegną zmianie. Większość pójdzie jednak o kilka procent w górę.
I tak nie ulegnie zmianie wysokość podatku płaconego od powierzchni użytkowej mieszkań w budynkach – w przyszłym roku płacić będziemy tyle, ile w tym, czyli 0,65 zł od 1 m kw. Takie miasta jak Warszawa, Gdańsk czy Poznań od lat ustalają ten podatek na maksymalnym poziomie. W przyszłym roku stawka wyniesie 0,70 zł. Toruń planuje ją jednak na poziomie 0,55 zł.
Natomiast o 1 zł więcej podatku za metr kwadratowy zapłacimy, jeśli powierzchnia użytkowa budynku związana jest z działalnością gospodarczą – stawka wzrośnie z 20,10 zł do 21,10 zł. W przypadku tego rodzaju opłaty większość miast nie stosuje ulg, chyba że symboliczne.
Z punktu widzenia właścicieli nieruchomości istotne jest jeszcze podwyższenie stawki od gruntów. Ta w Bydgoszczy wzrośnie z 0,39 gr do 0,41 gr za 1 metr kwadratowy powierzchni, przy stawce maksymalnej określonej na poziomie 0,43 zł. I taką maksymalną stawkę stosować będzie Warszawa, Poznań i Gdańsk. Jednak Toruń zadowoli się stawką na poziomie 0,28 zł.