Jeszcze miesiąc temu był Pan nikomu w Bydgoszczy nieznanym prawnikiem z Warszawy. A jednak wybrano Pana do Sejmu.

– Cieszę się. I ciężko pracuję nad właściwym zorganizowaniem sobie pracy poselskiej.

Przeprowadzi się Pan do Bydgoszczy?

– Będę chciał mieć tu mieszkanie. Mam jednak też mieszkanie w Warszawie…

Jeden z Pana poprzedników, Tomasz Markowski, miał kłopoty związane z wynajmowaniem mieszkania w Bydgoszczy…

– Wiem, wiem. Będę w tych sprawach naprawdę staranny. Chcę mieć możliwość mieszkania i pracowania przez pół tygodnia w Bydgoszczy. Nie mogę teraz zawieść ludzi, którzy mi zaufali. To duży kapitał i nie zamierzam go roztrwonić.

A co z biurami poselskimi?

– Chcę mieć biuro w Bydgoszczy i w co najmniej jeszcze jednym mieście, gdzie osiągnąłem dobry wynik. To będzie najprawdopodobniej Inowrocław lub Świecie.

A co dalej z Pana pracą zawodową? Jest pan pełnomocnikiem wielu rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Reprezentuje Pan twórcę strony internetowej antykomor.pl

– Nie będę zawodowym posłem. Postaram się doprowadzić prowadzone sprawy do zadowalającego etapu. Wiele z nich to dla mnie zawodowo sprawy ważne. Nie zostawię teraz tych ludzi. Prowadzę interesującą sprawę wyrzucenia z kancelarii prezydenta człowieka na podstawie donosów.

Dzisiejsza ?Rzeczpospolita? informuje, że wewnątrz PiS krytykowani są Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski za to, że jeździli po Polsce i udzielali poparcia między innymi Panu

– Jestem im wdzięczny za to poparcie. To są jedni z najbardziej wartościowych ludzi w PiS.

Czy to poparcie swoich kandydatów nie było, jak sugeruje ?Rzeczpospolita?, budowaniem frakcji wewnątrz partii?

– Ziobro i Kurski popierali mnie dlatego, że mnie znają. Myślę, że z czystym sumieniem mnie popierali. Jak się okazało, robili to skutecznie. Zapraszałem też na spotkanie pana Macierewicza, który nie przyjechał. A szkoda, bo warto, żeby znani politycy PiS wspierali młodszych kolegów. To był mój pomysł na kampanię. Setki ludzi na spotkaniach z Małgorzatą Wassermann i Ewą Błasik dowodzą, że ludzie zaakceptowali taką kampanię.