Informowaliśmy w zeszłym roku o próbie napadu na agencję bankową przy ul. Berlinga w Bydgoszczy. Młody mężczyzna, który usiłował w ten sposób zdobyć pieniądze, został szybko ujęty i tymczasowo aresztowany.
Trwało natomiast śledztwo w sprawie innych napadów. Kryminalni ustalili po skrupulatnej analizie zgromadzonych dowodów, że poszukiwany przestępca za każdym razem działał w podobny sposób, jak dwudziestopięciolatek w agencji przy ul. Berlinga. Wchodził do placówki bankowej, terroryzował kasjerkę i zabierał pieniądze.
Takie napady zdarzyły się 4 marca i 28 lipca 2010 roku w Toruniu. W agencji bankowej przy ul. Jamontta napastnik zrabował 52 tys. zł, a w placówce przy ul. Mossakowskiego ponad 4,5 tys. zł.
Policjanci ustalili, że sprawcą napadów w Toruniu był przebywający aktualnie w areszcie śledczym bydgoszczanin. Wczoraj, 22 stycznia, policjanci doprowadzili 25-latka do prokuratury w Toruniu, gdzie usłyszał zarzuty. Jeszcze tego samego dnia sąd przychylił się do wniosku policjantów oraz oskarżyciela i zadecydował o tymczasowym aresztowaniu go na 2 miesiące.
Zapytaliśmy w biurze prasowym KWP, dlaczego aresztowano osobnika, który już przecież został aresztowany i okazało się, że areszt tymczasowy zasądzany jest w związku z konkretną sprawą.
Za rozboje z przedmiotem przypominającym broń grozi młodemu bydgoszczaninowi do 12, a nie krócej niż 3 lata więzienia.
Pracujący nad sprawą kryminalni nie wykluczają, że 25-latek może mieć związek z kolejnymi tego typu przestępstwami, a udowodnienie mu tego jest tylko kwestią czasu.
Materiał filmowy KWP.