W czwartek około godziny 18:30 policjanci ze Śródmieścia ruszyli na ratunek po otrzymaniu wiadomości o próbie samobójczej 16-latka. Chłopak miał podciąć sobie żyły.
Patrol zastał zamknięte drzwi do jednego z mieszkań przy ulicy M. Skłodowskiej-Curie. Funkcjonariusze zauważyli przed klatką schodową i wewnątrz, w klatce schodowej, ślady krwi. Mimo wielokrotnego pukania do drzwi nikt im nie otwierał. Mieszkanie znajdowało się na parterze i jeden z policjantów dostał się do środka przez uchylone okno do mieszkania. W mieszkaniu, oprócz licznych śladów krwi, nikogo nie było.
Mundurowi ruszyli po śladach krwi. Trop doprowadził ich do ulicy Fordońskiej, aż za stację paliw, w kierunku Brdy. Po sprawdzeniu nabrzeża, policjanci znaleźli leżącego tam chłopaka. Był przytomny. Miał liczne rany przedramienia, które mocno krwawiły. Funkcjonariusze udzielili mu pierwszej pomocy i wezwali karetkę pogotowia. Ratownicy zajęli się desperatem i przewieźli go do szpitala.