O zamiarach 18-letniego nieszczęśnika powiadomił policjantów jego ojciec, który odebrał od syna telefon, że zamierza targnąć się na własne życie. Ojciec ruszył na ratunek, ale w jednej z miejscowości gminy Cekcyn, gdzie starał się syna odnaleźć, poszukiwania nie przyniosły efektu. Wtedy ojciec zaginionego wezwał na pomoc policjantów, informując, że syn opuścił mieszkanie znajomego ubrany jedynie w koszulkę z krótkim rękawem i długie spodnie.
Na ratunek ruszyli sierż. szt. Wojciech Galiński oraz sierż. szt. Tomasz Kozielecki. Czas naglił, bo od momentu wyjścia 18?latka na dwór minęły ponad 4 godziny. Kiedy sprawdzenie budynków gospodarczych posesji i przyległego terenu, nie przyniosło efektów, policjanci przeczesali pobliski las. Po ok. 20 minutach funkcjonariusze znaleźli nieprzytomnego i leżącego twarzą do ziemi, przysłoniętego gałęziami drzew, 18?latka. Młody mężczyzna był mocno wyziębiony, jednak funkcje życiowe były wyczuwalne.
- Policjanci natychmiast wezwali karetkę pogotowia. Młodego desperata przenieśli do domu, z którego wcześniej wyszedł, a po ułożeniu w pozycji bezpiecznej i okryciu kocami przez 30 minut rozcierali ciało wyziębionego w celu przywrócenia właściwej temperatury. Po przybyciu na miejsce załogi pogotowia ratunkowego młody mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie trafił pod opiekę lekarzy – poinformowała oficer prasowy KPP w Tucholi mł. asp. Justyna Janiak.