Od dłuższego czasu próbujemy ustalić, jakie wyniki przyniosła kontrola, którą zapowiedział wiceminister Michał Deskur, w związku z postępowaniem bydgoskich policjantów w dniu 1 maja tego roku. Przypomnijmy, że doszło wtedy do zarekwirowania baneru z wizerunkiem Jana Pawła II, a także zatrzymania kilku osób, w tym przypadkowych.

Normalnym ludziom nie mieściło się w głowie, że rozłożenie baneru, w miejscu ustronnym, z dala od ruchu pieszego i zmotoryzowanego, może wyzwolić aż takie energiczne działania ze strony funkcjonariuszy. Dwa radiowozy, przewiezienie sprawców do komisariatu, rewizje, wielogodzinne przetrzymywanie. Pomyśleć można było, że chodzi o zbrodnię ze szczególnym okrucieństwem, a nie akt uhonorowania naszego wielkiego rodaka w rocznicę beatyfikacji.

Komenda Wojewódzka Policji odesłała nas do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, a resort z powrotem do Bydgoszczy. Wreszcie otrzymaliśmy odpowiedź.

Wydział Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy przeprowadził czynności wyjaśniające dotyczące sprawy baneru z wizerunkiem Jana Pawła II. W ramach tych czynności stwierdzono, że interwencja została podjęta i przeprowadzona w zgodzie z obowiązującym prawem. Jednakże kontrolujący uznali, że czynność kontroli osobistej przeprowadzona przez policjanta Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego KP Bydgoszcz-Szwederowo podczas interwencji została przeprowadzona nieadekwatnie do czasu i sytuacji. Fakt ten omówiono z funkcjonariuszem podczas rozmowy dyscyplinującej, w czasie której wskazano sposób właściwego postępowania ? poinformowała nas komisarz Monika Chlebicz, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Bydgoszczy.

Znaczy się rewizja była nieadekwatna. A wielogodzinne przetrzymywanie było adekwatne?