“Gdybym miał obstawiać, to obawiam się, że Zawisza nie zagra nawet w II lidze” – te słowa prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego, przytoczone przez radnego Tomasza Regę na konferencji prasowej pt. “Markę i tradycję buduje się długo, niszczy się szybko” oburzyły polityków Prawa i Sprawiedliwości. Rega dodał, że prezydent Bruski nawet stwierdził w innych wywiadach, że Zawisza nie zagra w żadnej lidze.
- Pan Rafał Bruski jest współodpowiedzialny za to, co w chwili obecnej dzieje się na Zawiszy – stwierdził Rega i dodał, że teraz prezydent takich słów nie tylko nie powinien wypowiadać, ale sytuację uspokajać i zapewniać, że “zrobi wszystko, co w jego mocy, aby piłka na Zawiszy była”.
Tomasz Rega przypomniał, że 6 lipca 2011 roku została zawarta między prezydentem Bydgoszczy a Radosławem Osuchem umowa o sposobie wykonywania przez akcjonariuszy praw majątkowych w WKS Zawisza S.A. Radny PiS wywiódł, że na podstawie postanowień tej umowy miasto Bydgoszcz mogłoby odkupić od Radosława Osucha nabyte przez niego akcje za 1 złotówkę, gdyby w zeszłym roku w czerwcu umowa nie została rozwiązana. Rega dowodził, że inne postanowienia umowy stanowiły, że przedstawiciel miasta w spółce powinien być przewodniczącym rady nadzorczej, lecz 8 kwietnia 2013 roku takie zapisy za zgodą miasta Bydgoszczy zostały zmienione. – Mając Jakubowskiego jako przewodniczącego Rady Nadzorczej, miasto mogłoby zablokować sprzedaż akcji – zauważył Rega i dodał: – Sami pozbyliśmy się mocnych argumentów, by Zawiszę bronić.
Przytoczywszy historię relacji Radosław Osuch – prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, Tomasz Rega wyraził zdziwienie, że teraz prezydent nie zakłada przekazywania pieniędzy komukolwiek, kto będzie tę drużynę prowadził.
- Czy pan prezydent pomagał panu Radosławowi Osuchowi, czy pomagał bydgoskiemu Zawiszy? – pytał Rega i odpowiedział: – Śmiem twierdzić, że pomagał Radosławowi Osuchowi. Gdyby pomagał piłce nożnej, pomagałby bydgoskiemu Zawiszy i dzisiaj nie miałby żadnego problemu, żeby – nie wiem, czy podobne pieniądze, nie wiem, czy tyle, ile trzeba – ale powinien przekazać te pieniądze do spółki WKS Zawisza. Można było? Można było – wskazał rozwiązanie i dodał, by nie skreślać 70-letniej historii Zawiszy.
Poseł Łukasz Schreiber przypomniał jedno z haseł Rafała Bruskiego z jego programu wyborczego z roku 2010. – Dlatego proponuję szczególne traktowanie dyscyplin i klubów tworzących sportową markę Bydgoszczy i dumę kibiców, w tym żużel (tradycja) i piłka nożna Zawiszy (wielka tęsknota kibiców za sukcesami) – markę i tradycję buduje się długo, niszczy się szybko – odczytał z ulotki zobowiązanie kandydata na prezydenta Rafała Bruskiego, Łukasz Schreiber.
- Wiele zrobiono, by tę markę zniszczyć przez ostatnie lata. Polonia w niższej klasie, hokeja nie ma i nie będzie – będzie ślizgawka, a piłki nożnej w ogóle nie będzie – stwierdził Schreiber i dodał, że Bruski niczego się z historii nie nauczył. – Nie wyciągnął wniosków z Hydrobudowy za Dombrowicza. Powielił ten sam scenariusz – przypomniał Schreiber i dodał, że miasto włożyło w klub 17 mln zł, a efektem będzie niezgłoszenie Zawiszy do żadnej klasy rozgrywkowej. – To kwalifikuje się na niegospodarność – stwierdził Schreiber i dodał, że Rafał Bruski nie ma żadnego pomysłu na bydgoski sport.
Wtedy Tomasz Rega przywołał swoje zasługi dla bydgoskiego Zawiszy i zapowiedział, że nie będzie biernie przyglądał się sytuacji likwidacji piłki nożnej. – Ta sprawa jest mi niezwykle bliska, więc zobaczymy, jaki będzie rozwój wydarzeń w najbliższych dniach. Natomiast jak będzie najbardziej czarny scenariusz, czyli niewystawienie drużyny do żadnej klasy rozgrywkowej nie ukrywam, że być może, należałoby zawiadomić odpowiednie organy ścigania z tym zarzutem o niegospodarność.
Jednak najpierw, zdaniem Tomasza Regi, należy zrobić wszystko, by klub uratować. – Nie jest tajemnicą, że były relacje między byłym właścicielem, panem Osuchem a panem Bruskim. Relacje urzędnicze, miejskie. Pan prezydent chodził na mecze, bywał w towarzystwie pana Osucha. Trzeba teraz zrobić wszystko, żeby pana Czarneckiego odnaleźć i przekonać go. Wziąć go do siebie, do gabinetu, na cały dzień i go przekonać: “Chłopie, dzisiaj możesz być grabarzem bydgoskiej piłki. Chcesz tak przejść do historii tego miasta?” – pokazywał Rega sposób na wyjście z kryzysu i dodał, że dużą rolę mógłby mieć w tym prezydent Bruski. – W tych rozmowach mógłby być arbitrem lub osobą dominującą – wskazał Rega.
Łukasz Schreiber wskazał natomiast, jakie powinno być podejście samorządu do piłki nożnej w naszym mieście. – Drużynę budować trzeba nie tylko w oparciu o pieniądze i czyjeś zachcianki, tylko w oparciu o kibiców, w oparciu o sukcesy i porażki, a nie kupowaniu kolejnych szczebli i w oparciu o to, by stworzyć w mieście odpowiedni klimat – powiedział Schreiber.
Politycy PiS stwierdzili na koniec, że gdyby podobna sytuacja była w Poznaniu lub Gdańsku czy Gdyni i sprawa likwidacji dotyczyłaby Lecha, Lechii czy Arki to byłoby referendum. – U nas wszystko przechodzi z mniejszym echem – stwierdził Schreiber.