Wraz z kolejnymi wyborami przybywa parlamentarzystów, którzy nie rezygnują z wykonywania pozasejmowego zajęcia zarobkowego. W tej kadencji Sejmu na 460 posłów jest 326 tzw. zawodowych, czyli blisko jedna trzecia pracuje głównie poza parlamentem. W minionej kadencji zawodowo pracowała tylko jedna siódma składu izby niższej.
Bydgoskie jest trochę poniżej średniej krajowej. Nie jedna trzecia, ale jedna czwarta posłów nie zdecydowała się na zawodowstwo.
W naszym okręgu wyborczym mandaty poselskie zdobyło 12 osób. Dziewięcioro z nich – Anna Bańkowska, Krzysztof Brejza, Jarosław Katulski, Iwona Kozłowska, Łukasz Krupa, Tomasz Latos, Paweł Olszewski, Teresa Piotrowska, Kosma Złotowski – to posłowie zawodowi. Dla większości z nich zarabianie na życie dzięki mandatowi poselskiemu to sytuacja, do której zdążyli się przyzwyczaić, zasiadali bowiem w Sejmie poprzedniej, a także wcześniejszych kadencji.
Łukasz Krupa, który zadebiutował w roli parlamentarzysty w 2011 roku, zawiesił prowadzenie działalności gospodarczej i został posłem zawodowym. – Nie widzę możliwości łączenia pracy w Sejmie i w biznesie – wyznał nam poseł Krupa. – Jedna i druga wymaga całkowitego zaangażowania.
Polskim parlamentarzystom nie wiedzie się źle. Uposażenie posła odpowiada wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu i wynosi 9 tys. 892 zł miesięcznie brutto. Do tego dochodzi zwolniona od podatku dieta w wysokości 2 tys. 473 zł. Razem to blisko trzykrotność średniej krajowej. W Niemczech wskaźnik ten wynosi 2,2, na Litwie 2,0, w Czechach – 2,4, na Słowacji – 2,5. Natomiast dużo więcej od polskich parlamentarzystów zarabiają członkowie rosyjskiej Dumy, którzy pobierają co miesiąc świadczenia 6,5 razy wyższe od przeciętnej płacy w kraju.
Uposażenie i dieta to nie jedyny zarobek posła. Parlamentarzyści są dodatkowo wynagradzani za przewodniczenie komisjom i podkomisjom sejmowym. Dodatek dla pełniących funkcję przewodniczącego komisji wynosi 1978 zł, dla zastępcy przewodniczącego – 1484 zł, a dla pełniących funkcję przewodniczących stałych podkomisji – 989 zł.
Kilkoro parlamentarzystów z bydgoskiego okręgu wyborczego – Bańkowska, Piotrowska, Katulski i Latos – zarabia dodatkowo dzięki pracy w sejmowych komisjach bądź podkomisjach stałych, ale nikt nie dochrapał się funkcji przewodniczącego. Jarosław Katulski pełni funkcję zastępcy przewodniczącego komisji zdrowia, Tomasz Latos jest także zastępcą przewodniczącego tej komisji (komisją zdrowia, oprócz przewodniczącego, kieruje aż pięciu zastępców), Anna Bańkowska pełni funkcję wiceprzewodniczącej komisji polityki społecznej i rodziny, a Teresa Piotrowska jest zastępcą przewodniczącego komisji kontroli państwowej.
Zawodu ? poseł nie może uprawiać Radosław Sikorski, który od kilku lat zajmuje stanowisko ministra spraw zagranicznych. Jednak stratny nie jest, gdyż otrzymuje ministerialne uposażenie, a poza tym, jako jedyny poseł z naszego okręgu wyborczego, miał co wpisać do rejestru korzyści. Minister Sikorski dostał w minionym roku w prezencie: długopis Mont Blanc, pióro Stipula, duży dywan i swój portret.
Od stycznia tego roku posłem niezawodowym jest Eugeniusz Kłopotek. Wrócił do pracy w Zakładzie Doświadczalnym Instytutu Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego w Kołudzie Wielkiej pod Inowrocławiem, który specjalizuje się w hodowli gęsi białych kołudzkich. Finansowo wiele nie stracił, bo otrzymuje teraz pensję dyrektora oraz nieopodatkowaną dietę poselską w wysokości blisko 2,5 tys. zł. – Coraz mniej satysfakcji przynosiła mi praca w parlamencie, szczególnie w tej kadencji ? powiedział poseł Kłopotek, uzasadniając zmianę miejsca pracy. – To jest chore, co się tu dzieje.
Bartosz Kownacki nie zrezygnował z prowadzenia kancelarii adwokackiej, więc jest posłem niezawodowym. – Po pierwsze mam zobowiązania względem klientów, których sprawy przyjąłem jeszcze przed wyborem na posła i chciałbym je doprowadzić do końca. Po drugie chciałbym nadal mieć związek z zawodem, który daje mi dużą satysfakcję – uzasadnia swoją decyzję mecenas Kownacki i dodaje: – To jest też gwarancja, że nie jestem zakładnikiem mandatu poselskiego, zawsze mam gdzie odejść i nie traktuję funkcji posła wyłącznie jako sposobu zarobkowania.
Kłopot mieliśmy z zakwalifikowaniem posła Jarosława Katulskiego. W rubryce w oświadczeniu majątkowym, gdzie powinno widnieć miejsce pracy i zajmowane stanowisko, wpisał: poseł RP, co oznacza, że posłuje zawodowo. W minionym roku jego uposażenie poselskie wyniosło ponad 118 tys. zł, a z tytułu nieopodatkowanej diety otrzymał dodatkowo ponad 27 tys. zł. Jednocześnie poseł Katulski prowadzi działalność gospodarczą (Indywidualna Specjalistyczna Praktyka Lekarska), w wyniku której miał 215 tys. zł przychodu. To kwota dwa razy wyższa od jego uposażenia poselskiego.
Sprawdziliśmy w Kancelarii Sejmu, czy posłowie zawodowi mogą zarabiać poza Sejmem. Okazało się, że po uzyskaniu zgody mogą, ale wtedy odciąga im się od uposażenia poselskiego kwotę dodatkowo zarobioną, by zarobki wszystkich parlamentarzystów były zbliżonej wysokości. O zezwolenie na pracę poza Sejmem występują głównie lekarze, którzy straciliby uprawnienia wykonywania zawodu przy przerwie w działalności lekarskiej dłuższej niż pięć lat.
Dlatego właśnie indywidualną praktykę lekarską prowadzi radiolog Tomasz Latos, trzecią kadencję poseł zawodowy. Miał z tego tytułu w zeszłym roku 25 tys. zł przychodu i blisko 4 tys. zł dochodu.
Ginekolog, poseł Jarosław Katulski, miał od niego przychód blisko dziesięć razy wyższy, a dochodu wykazał? zero. Dochód powstaje po odjęciu od przychodu kosztów własnych. Próbowaliśmy dowiedzieć się, dlaczego indywidualna praktyka doktora Katulskiego jest tak kosztowna, że ani złotówki zysku mu nie przynosi. Dyrektor jego biura poselskiego, Anna Nieżórawska, nie potrafiła nam tego wyjaśnić, ale obiecała, że to ustali. Rzeczywiście, zadzwoniła po jakimś czasie i powiedziała, że rozmawiała z panem posłem, który oświadczył, iż potwierdza informację podaną w oświadczeniu majątkowym, iż nie posiada żadnego dochodu z racji pracy w gabinecie ginekologicznym.
Poprosiliśmy Kancelarię Sejmu o pomoc w rozwikłaniu tajemnicy wysokich kosztów własnych prywatnej praktyki lekarskiej jednego z parlamanterzystów okręgu bydgoskiego. “W odpowiedzi na pytanie dotyczące oświadczenia majątkowego posła Jarosława Katulskiego uprzejmie informujemy, że zgodnie z art. 35 ust. 6a powołanej ustawy kontroli rzetelności i prawdziwości oświadczeń o stanie majątkowym dokonuje Centralne Biuro Antykorupcyjne . Jednocześnie informujemy, że jeden egzemplarz każdego poselskiego oświadczenia o stanie majątkowym Marszałek Sejmu przekazuje do urzędu skarbowego właściwego ze względu na miejsce zamieszkania posła” – poinformowała nas Kancelaria Sejmu.