Mecze o wszystko to specjalność polskiego sportu, w tym koszykarek. Jak się okazało, polskie koszykarki sprokurowały taką sytuację, w której będą musiały teoretycznie rozegrać aż 3 takie mecze. W pierwszym ze spotkań z tej serii zmierzyły się one z drużyną Łotwy.

Dzięki indywidualnym zagraniom Łotyszek i dużej skuteczności na początku spotkania podopieczne trenera Dariusz Maciejewskiego już po zaledwie 3 minutach pojedynku przegrywały 5:11. Z biegiem czasu Polki jednak usystematyzowały swoją grę, otrząsnęły się i dzięki szybkim i skutecznym kontrom wyszły na minutę przed przerwą na 3-punktowe prowadzenie. Skutecznie wykorzystywane rzuty wolne Gunty Basko ustaliły wynik pierwszej kwarty na 18:17 dla Polski.

Druga ćwiartka to od początku zdecydowane przyspieszenie Polek, a dokładniej Elżbiety Mowlik, która dwukrotnie trafiła zza linii 6,75 metra. To dało jeszcze większy impuls do dobrej gry jej koleżanek. Akcje zaczęły się zazębiać, piłka dochodziła zawsze tam gdzie miała, a rzuty odnajdywały drogę do kosza. Polska prowadziła 31:23. Ponownie dobry mecz grała Ewelina Kobryn, będąca drugą najskuteczniejszą i najlepiej zbierającą polskiego zespołu. W odpowiedzi dwie szybkie akcje Kristine Karlinki oraz oczywiście Gunty Basko wprowadziły zamieszanie w polskie szeregi. Jednak Łotyszki także miały przestoje w grze i po pierwszej połowie Polska prowadziła 33:29.

Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy po trzech celnych rzutach Łotyszek wynik na tablicy świetlnej w Spodku wynosił 33:36. Dalsze minuty to typowa gra błędów z obydwu stron. Straty piłki i niecelne rzuty były powszechnym zjawiskiem. Łotyszki starały się swoje akcje kierować pod kosz, a Polki grały bardziej na obwodzie. Żaden z tych sposobów nie przynosił oczekiwanych efektów. Wystarczy powiedzieć, że w ostatnich 5 minutach tej części gry Polski zespół trafił tylko raz. Polki pomimo tego, że nie szło im w rzutach z dystansu, nadal forsowały ten sposób, aby odrobić stratę punktową dzielącą ją od przeciwniczek. Na niewiele ponad 6 minut przed końcem meczu Polska przegrywała 45:48. Kiedy wydawało się, że być może zwycięstwo jest w zasięgu polskiego zespołu w odstępie kilkunastu sekund Łotyszki Kristine Krlinka i Gunta Basko rzutami z dystansu ostudziły te zapędy. Już do końca meczu polska reprezentacja ani na chwilę nie zbliżyła się do rywalek i przegrała ostatecznie 53:62. Łotyszki do zwycięstwa tradycyjnie poprowadziła Gunta Basko, która uzyskała 19 punktów, 5 zbiórek i 3 asysty. W polskim zespole najskuteczniejsze były Elżbieta Mowlik oraz Ewelina Kobryn z dorobkiem 13 oczek.

Polki, aby mieć jeszcze przynajmniej teoretyczne szanse na awans do rundy finałowej w Łodzi muszą wygrać z Chorwacją i Francją. Z zaprezentowaną grą jest to raczej niemożliwe.

Polska – Łotwa 53:62 (18:17, 15:12, 7:17, 13:16)
Polska: Mowlik 13, Kobryn 13, Skobel 7, Kaczmarczyk 7, Szott 4, Pawlak 3, Żurowska 3, Babicka 2, Dźwigalska 1, Gulak-Lipka 0.
Łotwa: Basko 19, Kublina 14, Niedola 8, Babkina 6, Jansone 5, Karklina 5, Tamane 3, Eglite 2

P.K.