W zjeździe okręgowym PiS mogli uczestniczyć tylko ci członkowie partii, którzy pozytywnie zostali zweryfikowani pod kątem płacenia składek, czyli około 800 osób. Zainteresowanie wyborem delegatów na kongres krajowy Prawa i Sprawiedliwości okazało znacznie mniej członków ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. Do Centrum Targowo-Wystawienniczego w Myślęcinku przybyło w sobotę ok. 540 osób.
Uczestnicy zjazdu dokonali wyboru 26 delegatów. Nas interesowali bydgoszczanie, a przede wszystkim bydgoscy radni. Nie wszyscy członkowie klubu radnych PiS mogli być brani pod uwagę. Stefan Pastuszewski i Tadeusz Kondrusiewicz nie są członkami Prawa i Sprawiedliwości. Natomiast Tomasz Rega został delegatem z klucza, gdyż należy do Rady Politycznej PiS.
Nazwisk Andrzeja Młyńskiego, Krystiana Frelichowskiego i Rafała Piaseckiego nie było na liście kandydatów na delegatów. Pozostali radni poddali się procedurze wyborczej. Wszyscy zostali wybrani na delegatów, ale z różnym poparciem.
Największą liczbę głosów zdobył Stanisław Grodzicki (227), a najmniejszą Grażyna Szabelska (142). Niezbędne poparcie zyskali również szef klubu radnych PiS Mirosław Jamroży (175) oraz jeden z najaktywniejszych bydgoskich rajców Jarosław Wenderlich (156). Na lipcowy kongres partii pojadą też Szymon Róg (152) i Paweł Bokiej (145).
Delegatem został również radny wojewódzki Prawa i Sprawiedliwości Michał Krzemkowski (152).
W trakcie zjazdu tradycyjnie iskrzyło między partyjnymi frakcjami, ale ponieważ to chleb powszedni bydgoskiego PiS-u, wszyscy już zdążyli się przyzwyczaić do różnych podchodów i uszczypliwości. Z naszych ustaleń wynika, że z rezultatów sobotniego zjazdu okręgowego bardziej zadowolony był Tomasz Latos niż Łukasz Schreiber.