Kilka dni temu poinformowaliśmy, że po zakończeniu dnia pracy urzędnicy wojewody znaleźli mandaty za wycieraczkami swoich samochodów, które zostawili na placu przed biurowcem przy ul. Konarskiego. Nie była to informacja precyzyjna. Kartki za wycieraczkami nosiły nagłówek: Zawiadomienie o stwierdzeniu parkowania bez uiszczenia opłaty. Nazwaliśmy je mandatami, gdyż zawierały pouczenie, iż właściciel samochodu zobowiązany jest w ciągu 7 dni do wpłacenia pod wskazanym adresem kwoty 50 zł.

Czy fakt ten można uznać za wojnę Ratusza z Urzędem Wojewódzkim? Czy złamano jakieś zasady? Z dniem 1 stycznia 2013 roku weszła w życie uchwała Rady Miasta Bydgoszczy nr XXXV/ 718/ 12 w sprawie ustalenia strefy płatnego parkowania oraz wysokości opłat za parkowanie i sposobu pobierania tych opłat.

Wszystkie podejmowane przez Radę Miasta uchwały są przekazywane wojewodzie, który w trybie nadzorczym bada ich zgodność z prawem. Do Kujawsko-Pomorskiego Urzedu Wojewódzkiego trafiła więc również uchwała nr XXXV/ 718/ 12 . Znalazła się w Dzienniku Urzędowym Województwa Kujawsko-Pomorskiego z 2012 r. poz. 3454. Wynikało z niej niezbicie, że ulica Konarskiego znajduje się w podstrefie A strefy płatnego parkowania (SPP).

Prawnicy urzędu nie powiadomili wojewody bądź dyrektora generalnego, że od nowego roku trzeba będzie płacić za parkowanie przy ul. Konarskiego? Nawet jeśli tego nie uczynili, zajęli się tą sprawą pracownicy Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Dowiedzieliśmy się o tym, kiedy zapytaliśmy, dlaczego tak obcesowo zostali potraktowani urzędnicy wojewody, którzy parkują pod budynkiem urzędu przy ul. Konarskiego, co zostało przez nas opisane w tekście ?Wojna Ratusza z Urzędem Wojewódzkim??

- Przez miesiąc, prowadziliśmy szeroko zakrojoną kampanię informacyjną – w tym również ulotkową. Kierowcy za wycieraczkami swoich aut znajdowali ulotki z informacją dotyczącą opłat za parkowanie w SPP w celu uniknięcia sytuacji, jak wyżej opisana. Akcja oczywiście objęła swoim zasięgiem opisane w przytoczonym wyżej teście miejsce z ulicą Konarskiego włącznie – powiadomił nas Krzysztof Kosiedowski, rzecznik ZDMiKP, po zapoznaniu się z naszym artykułem.

Nie odpowiedział jednak na pytanie: Dlaczego Zarząd Dróg nie odbył rozmów z Urzędem Wojewódzkim i innymi instytucjami, które mają siedziby w wieżowcu przy Konarskiego, odnośnie uregulowania sprawy parkingu? Przecież wiele nie kosztuje telefon do dyrektora generalnego K-PUW z prośbą, żeby powiadomił urzędników, iż od 1 stycznia 2013 roku parkować przy Konarskiego mogą jedynie odpłatnie. Takiego telefonu jednak nikt nie wykonał, o czym ewidentnie świadczy fakt, iż pracownicy urzędu byli kompletnie zaskoczeni i rozeźleni, gdy znaleźli za wycieraczkami zawiadomienia o konieczności uiszczenia 50 zł. Na dodatek owe wezwania do zapłaty zostały tego samego dnia anulowane.

Jednocześnie rodzi się pytanie, dlaczego kierownictwo K-PUW zachowywało się tak, jak gdyby nie znało uchwały Rady Miasta, albo uznawało, że te przepisy nie dotyczą ul. Konarskiego, choć znajduje się ona w obrębie SPP.

- Pomiędzy Ratuszem i Urzędem Wojewódzkim panuje pokój ? poinformował nas rzecznik wojewody, Bartłomiej Michałek. – Sprawa jest wyjaśniana, trwa ustalenie przebiegu granicy strefy płatnego parkowania.

Poprosiliśmy go w czwartek o dodatkowe informacje: Z kim sprawa jest wyjaśniana? Jeśli panuje pokój, to powinniście chyba zostać poinformowani, że urzędnicy znajdą mandaty za wycieraczkami samochodów po skończeniu dnia pracy. Z kim załatwiono anulowanie mandatów? Pani wojewoda z panem prezydentem? Dyrektor generalny z sekretarzem miasta? Czy po ustaleniu granicy strefy płatnego parkowania, pracownicy będą musieli płacić za zostawienie samochodu na Konarskiego przez 8 godzin?

Te pytania, niestety, pozostały bez odpowiedzi.