To sytuacja jak z opowieści z niespodziewanym happy endem. Skazaniec czekający na wykonanie wyroku śmierci w ostatniej chwili dowiaduje się, że został ułaskawiony.

Kilka miesięcy temu ze smutkiem poinformowaliśmy czytelników, że kina nie ma w tym miejscu od kilkunastu lat i już nie będzie. Sprawa wydawała się przesądzona. Warszawska spółka Capital Park, która kupiła ?Pomorzanina? na początku lat dziewięćdziesiątych, zamierzała go całkowicie przebudować. (Wizualizację można znaleźć na stronie pracowni architektonicznej, która przygotowała projekt wma.com.pl/projekt/bydgoszcz-ul-gdanska.) Parter, a jakże inaczej, miał być przeznaczony na handel, a piętra na biura.

Sytuacja uległa diametralnej zmianie, gdy nieruchomością zainteresowała się bydgoska firma deweloperska. – Chcemy, aby wyjątkowość tego miejsca i duch został zachowany – uspokaja i zapewnia nas Małgorzata Dysarz, odpowiedzialna za marketing w spółce Moderator Inwestycje, która 8 marca podpisała z firmą Capital Park przedwstępną umowę kupna.

- Pobudki są natury emocjonalnej zdecydowanie bardziej niż biznesowej, bo budynek jest naprawdę bardzo zrujnowany, ale ?Pomorzanin? to miejsce kultowe dla wielu pokoleń bydgoszczan, także dla zarządu firmy – wyjaśnia szefowa marketingu Moderatora Inwestycje.

Na tym ogniu zostaną upieczone dwie pieczenie. Mieszkańcy odetchną z ulgą, że ten fragment Gdańskiej zachowa historyczny kształt, a budynek przy Gdańskiej 10 dawną funkcję (kino w tym miejscu powstało w 1914 roku). Natomiast spółka Moderator Inwestycje zyska ogromną wdzięczność bydgoszczan za przywrócenie ?Pomorzanina? do życia.

- Moderator Inwestycje od lat remontuje, a raczej należałoby powiedzieć rewitalizuje bydgoskie kamienice – przykładem mogą być te na Gimnazjalnej, Zamoyskiego, Pomorskiej czy Cieszkowskiego. ?Pomorzanin? w naturalny sposób znajduje w obszarze naszych zainteresowań, wpisuje się w naszą misję zmieniania Bydgoszczy ? wylicza osiągnięcia bydgoskiej spółki deweloperskiej Małgorzata Dysarz.

Wszelkie kwestie formalno-prawne powinny zostać zakończone na przełomie maja i czerwca. Nowy właściciel ma zamiar zaprosić wtedy bydgoszczan do środka, żeby ich zapytać, jak sobie wyobrażają dalsze funkcjonowanie tego historycznego obiektu.