Najczęściej trzeba sprzątać ciała rozjechanych ptaków, psów i kotów, rzadko dochodzi do śmiertelnego potrącenia dzika. Odpowiada za ich usuwanie z dróg i pasa drogowego Wydział Zarzadzania Kryzysowego. – Martwe zwierzęta na terenie miasta stanowią zagrożenie sanitarne – wyjaśnia Zbigniew Skrycki, kierownik referatu koordynacji bezpieczeństwa.

Co roku Wydział Zarządzania Kryzysowego wybiera firmę, która zajmować się będzie zbieraniem i utylizacją martwych zwierząt. W listopadzie skierowano zapytanie ofertowe do czterech spółek (Corimp, Taro, ProNatura i Remondis). Chęć wykonywania tej usługi wykazał jedynie Corimp. Szacunkowo zarobi w ciągu roku ok. 10 tys. euro. Za całodobową dyspozycyjność otrzyma 850 zł miesięcznie. Dojazd, ?podjęcie padliny? i odkażenie terenu wyceniono na 4 zł za kilometr. Do tego dochodzi koszt utylizacji, zależny od wagi ciała martwego zwierzęcia.

- Zgłoszeń dokonują prawie wyłącznie kierowcy. Jest ich kilka dziennie – informuje Zbigniew Skrycki.