Kamila Marosz była pięć lat dyrektorem Szkoły Specjalnej w Kcyni. W maju miała stanąć do konkursu na to stanowisko. Złożyła wszystkie wymagane dokumenty. Na kserokopii dowodu tożsamości nie złożyła podpisu, co stało się powodem niedopuszczenia jej do konkursu. Odwołała się od tej decyzji argumentując, że kserokopia była potwierdzona przez instytucję wystawiającą. Komisja konkursowa utrzymała swoją decyzję w mocy i z przyczyn formalnych dotychczasowa dyrektor szkoły nie przystąpiła do konkursu.
Kamila Marosz uważa, że padła ofiarą szykan, które stosowane są wobec niej od 2010 roku, czyli po wyborach samorządowych, w wyniku których władzę w Kcyni przejął SLD. Dyrektor jest obrażana i atakowana w internecie. Twierdzi, że owe ataki zgłosiła prokuraturze i policji. Bez skutku. Marosz czeka również na decyzję sądu o wszczęciu postępowania z oskarżenia prywatnego (o naruszenie dóbr osobistych). Pozew złożyła dyrektor Marosz pół roku temu. Sąd dotąd nie podjął decyzji w tej sprawie.
Przyczyną prześladowania dyrektor ma być w jej przekonaniu jej członkostwo w PiS oraz to, że odmówiła przyjęcia do pracy protegowanego burmistrza, członka SLD.
Poseł Kosma Złotowski zadeklarował, że zwróci się o wyjaśnienie sprawy do wojewody Ewy Mes, która w przekonaniu posła, winna dokładnie przyjrzeć się prawnym aspektom konkursu w Kcyni.